Były senator PiS z zarzutem korupcji
Były senator PiS Jarosław Ch. jest jedną z trzech osób, którym w sobotę we wrocławskiej prokuraturze przedstawiono zarzuty korupcyjne. Dwie pozostałe to Sławomir G., jeden z szefów dużej firmy telekomunikacyjnej oraz znany poznański prawnik. Po przesłuchaniu całą trójkę zwolniono do domu. Mają wpłacić od 20 do 40 tysięcy złotych kaucji. Sprawa jest odpryskiem tzw. afery gruntowej, która doprowadziła do upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego.
- Senator PiS podejrzewa nadużycia kolegi
- Jak CBA osaczało Leppera
- CBA: Senator PO ukrył majątek
- Rząd Kaczyńskiego obaliły specsłużby?
- Ujawniamy kulisy zatrzymania byłego senatora PiS
- Lepper: Wracam do wielkiej polityki
- Oskarżeni w aferze gruntowej. Pierwsi i ostatni?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sobotnie zatrzymania - jak dziś poinformowało CBA - mają związek ze śledztwem w sprawie korupcji przy realizacji zamówień usług i towarów przez spółkę "Telefonia Dialog", należącej do KGHM Polska Miedź SA.
Śledczy ustalili, że polityk, menedżer i prawnik "ustawiali" przetargi. Jarosław Ch. podejrzany jest o przyjmowanie łapówek w związku z pełnionym wówczas mandatem senatora, zaś Sławomir G. i Marcin P. o ich udzielanie.
Były senator i prawnik spełniali rolę pośredników. Pieniądze trafiały m.in. do zatrzymanych przez CBA Piotra R. i Andrzeja K., bohaterów tzw. afery gruntowej, którzy już wcześniej usłyszeli zarzuty korupcji gospodarczej, a także działania na szkodę spółki "Dialog".
W tej sprawie do dziś - jak informuje CBA - postawiono już zarzuty 21 osobom.
W Niemczech prowadzone jest szerokie postępowanie związane z koncernem, w którym pracował Sławomir G. (według nieoficjalnych informacji Radia Opole jest to firma Netia Siemens Network). Śledztwo to ma związek ze specjalnym funduszem, który miał służyć korumpowaniu urzędników przy załatwianiu zagranicznych kontraktów telekomunikacyjnych.
O byłym senatorze Jarosławie Ch. zrobiło się głośno we wrześniu 2006 roku, gdy okazało się, że próbował przeciągnąć na stronę PiS ówczesna posłankę Samoobrony, Sandrę Lewandowską. Historia ta wypłynęła w momencie, gdy PiS zaprzeczało plotkom, że próbuje rozbić partię Leppera od środka.
W maju 2006 roku, zwalczając ówczesnego burmistrza Olesna Edwarda Flaka, Jarosław Ch. ogłosił na konferencji prasowej, że na Opolszczyźnie nie ma żadnej mniejszości niemieckiej, są jedynie Ślązacy, którzy deklarują niemiecką tożsamość dla materialnych korzyści - przypomina "Gazeta Opolska". Potem straszył Opolan niemieckimi roszczeniami majątkowymi.
Gdy nie znalazł się na liście w wyborach w 2007 roku, złożył donos do PKW i prokuratury, że PiS łamie ordynację wyborczą, namawiając do zbierania in blanco podpisów na listach poparcia dla senatora.
Po zatrzymaniu byłego senatora centralne władze Prawa i Sprawiedliwości wydały oświadczenie, że nie jest on już członkiem partii i "próby łączenia jego osoby z Prawem i Sprawiedliwością nie są w żaden sposób uprawnione".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!