Niemowlę urodziło się pijane
Beata Z. urodziła Adasia w szóstym miesiącu ciąży w melinie, pośród butelek wódki. Miała ponad 3,5 promila alkoholu. Lekarz pogotowia znalazł niemowlę na brudnej pufie, gdy kwiliło z zimna, otulone jedynie łożyskiem matki. Noworodek walczy o życie w szpitalu w Sokołowie Podlaskim.
- Pijana matka rzuciła dzieckiem o tapczan
- Matka sprzedawała córeczkę pedofilom
- Pijana babcia wzięła auto za wózek dziecięcy
- "Nie mam rąk ani nóg, ale jestem szczęśliwy"
- Pijana matka urodziła pijane dziecko
- Zabił dziecko, bo przeszkadzało mu w piciu wódki
- Pijana matka postrzeliła córkę
- Trzyletni chłopiec błąkał się po lotnisku
- Przez balkon uciekał przed wyrodną matką
- Noworodek urodził się pijany
- Pijana matka urodziła pijaną córeczkę
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Malutki Adaś przyszedł na świat w trakcie libacji. Waży tylko 940 gramów i ma niecałe 30 cm. Jeśli przeżyje, przez pijaństwo matki może zostać kaleką - czytamy w "Fakcie".
Beata Z. i jej konkubent Krzysztof Salach wraz ze znajomymi wypili w zeszły piątek kilka butelek wódki. Byli tak pijani, że nawet nie zorientowali się, iż kobieta rodzi. Jej konkubent wezwał pogotowie. "Moja kobieta zachorowała" - wybełkotał. "Skąd miałem wiedzieć, że to poród? Myślałem, że Beatka ma krwotok" - opowiada Salach dziennikarzom "Faktu".
Gdy przyjechał lekarz, na brudnej pufie leżał pomarszczony wcześniak i zanosił się od płaczu. Pijana matka usiłowała coś zrobić z pępowiną. Dookoła był mnóstwo krwi i wody płodowe. Noworodek i matka trafili do szpitala. "Maluch jest na oddziale intensywnej terapii” - tłumaczy Krzysztof Popowski, ordynator ze szpitala w Sokołowie.
Chłopiec był wyziębiony, miał niedokrwistość. ”Pozostanie pod naszą opieką jeszcze przez co najmniej dwa miesiące” - mówi lekarka Anna Bala.
Pijana matka trafiła na oddział ginekologii. Gdy przetrzeźwiała, wybrała imię dla swego syna. Jej konkubent nie czuje wsytdu. "Jakoś tu ogarnę i sobie poradzimy" - oznajmił, gdy reporterzy „Faktu” odwiedzili go w mieszkaniu. Sąsiedzi mają nadzieję, że dziecko nie będzie dorastać w melinie. Jak mówią, jego matka nie przestała pić nawet, gdy zaszła w ciążę. Ani razu nie była w tym czasie u lekarza.
"Zostanie jej prawdopodobnie przedstawiony zarzut narażenia dziecka na utratę zdrowia lub życia" - wyjaśnia Aleksandra Banaszczyk z policji.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!