Gucwiński sądzony za męczenie misia
To właśnie niedźwiedź brunatny Magoo zwolnił z pracy wieloletniego dyrektora wrocławskiego ZOO, słynnego Antoniego Gucwińskiego. Mieszkańcy miasta dwa lata temu alarmowali, że miś żyje w skandalicznych warunkach - w ciasnej obskurnej klatce. Teraz proces Gucwińskiemu wytoczyli ekolodzy z Fundacji Viva. Były dyrektor nie przyznaje się do winy.
- Pięć lat więzienia za krem z misia
- Zabili misia, bo ponoć bali się o życie
- Sąd: Gucwiński nie dręczył misia
- Gucwiński: Ktoś próbuje mnie zniszczyć
- Trafił do więzienia, bo uratował misia
- Prokurator wszedł do zoo Gucwińskich
- Gucwiński chce wrócić do wrocławskiego zoo
- Zamkną wrocławskie zoo?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Fundacja zdecydowała się wystąpić z oskarżenia prywatnego, bo wrocławska prokuratura dwukrotnie umarzała dochodzenie w sprawie niedźwiedzia Magoo i warunków, w jakich żył we wrocławskim zoo, gdy dyrektorem ogrodu był Gucwiński.
We wrześniu 2006 r. zaniepokojeni wrocławianie oraz lokalna prasa alarmowali, że zwierzęta są przetrzymywane w złych warunkach i zbyt małych klatkach. Wśród nich niedźwiedź brunatny - Magoo - który do wrocławskiego ZOO trafił w 1994 r. z Tatr. Miś musiał mieszkać w betonowej klatce od chwili, gdy zaatakował karmiącego go pracownika zoo. Ostatecznie ponad 70-letni Gucwiński został wysłany przez wrocławski Urząd Miasta na emeryturę.
Nowy dyrektor ZOO Radosław Ratajszczak umieścił misia Magoo wraz z siostrą i dwiema córkami na wybiegu zewnętrznym. Niedźwiedź jeszcze w tym roku ma trafić na 20-krotnie większy wybieg.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!