Wylew grozi aresztowanemu wiceministrowi

Adwokat aresztowanego Jarosława Pinkasa alarmuje, że jego klientowi grozi wylew Fot. Fot. Piotr Kowalczyk / Inne
Były wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas, który trafił do aresztu pod zarzutem korupcji w Instytucie Kardiologii, jest w złym stanie zdrowia. "Mojemu klientowi grozi wylew" - alarmuje mecenas Grzegorz Fertak. Pinkas ma podobno kłopoty neurologiczne.
- Zapłacili 200 tysięcy za wolność Pinkasa
- Były wiceminister zdrowia wyjdzie z aresztu
- Religa: Sam pójdę do ABW. Jestem czysty
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jarosław Pinkas powinien być jak najszybciej dokładnie przebadany, bo wszystko wskazuje u niego na zaburzenia neurologiczne - podało TOK FM.
Jeszcze poważniej sytuację przedstawia pełnomocnik byłego wiceszefa resortu zdrowia. Mecenas Fertak twierdzi, że Pinkasowi grozi wylew. Dlatego próbował załatwić klientowi badania w areszcie. Poinformował też prokuraturę o złym stanie zdrowia Jarosława Pinkasa.
Były wiceminister trafił tydzień temu na trzy miesiące do aresztu w związku ze śledztwem, dotyczącym ustawiania przetargów na dostawę sprzętu medycznego i odczynników dla warszawskiego Instytutu Kardiologii, którego był wiceszefem. Oprócz Pinkasa zarzuty korupcyjne usłyszało także dwoje kierowników z Instytutu.
Śledczy twierdzą, że Pinkas zażądał od firmy, która wygrała przetarg, zapłacenia za remont gabinetu ówczesnego dyrektora instytutu. Koszt prac wyniósł prawie 55 tys. zł. Byłemu wiceministrowi zdrowia grozi kara do 10 lat wiezienia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!