Auschwitz grozi zniszczenie
Historyczne obiekty byłego obozu KL Auschwitz mogą ulec zniszczeniu, jeśli nie znajdą się pieniądze na ich konserwację - ostrzega "Dziennik Polski". Dyrekcja muzeum w Oświęcimiu szacuje potrzeby placówki na 200 milionów złotych. Z budżetu państwa otrzymuje rocznie 20 razy mniej, a pomoc międzynarodowa to zaledwie 600 tysięcy zł - informuje gazeta.
- Przeproszą za "polski obóz koncentracyjny"
- Holendrzy przepraszają Polaków
- Sikorski żąda przeprosin za "polskie obozy"
- Brytyjczycy: Auschwitz to marka piwa
- Bandyci trafili do obozu koncentracyjnego
- Robotnicy odnaleźli list więźniów Auschwitz
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piotr Cywiński, dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, uważa, że ciężar ratowania historycznych obiektów powinna wziąć na siebie wspólnota międzynarodowa. Wielokrotnie stawiała ona - i wciąż stawia - wysokie wymagania dotyczące wyglądu i funkcjonowania najbardziej znanego w świecie miejsca pamięci - nie idzie jednak za tym wsparcie finansowe.
"Najwyższy czas to zmienić" - podkreśla dyrektor Cywiński. W przeciwnym razie obiekty rozlecą się. Kierownictwo muzeum przygotowało teraz plan pozyskania środków.
Od ponad 60 lat oświęcimskie muzeum finansowane jest głównie z pieniędzy polskich podatników. Państwowa dotacja wynosi obecnie ok. 10 mln zł rocznie. Drugie tyle placówka zdobywa sama dzięki usługom przewodników, sprzedaży wydawnictw i prowadzeniu parkingu.
Na tym tle pomoc z zagranicy jest symboliczna: 600 tys. zł. To znacznie mniej, niż kosztuje remont dachu jednego tylko bloku byłego obozu.
"Gdybyśmy położyli nową dachówkę, wystarczyłoby 50-60 tys. zł. Ale my zdejmujemy tę historyczną i pieczołowicie czyścimy każdą sztukę, uzupełniamy ubytki, impregnujemy i dopiero tak odnowiona powraca na swoje miejsce" - tłumaczy "DP" Cywiński.
Na 170 hektarach muzeum w Brzezince największe obawy budzi stan murowanych baraków. Konstrukcje muszą zostać wzmocnione. Pochłonie to 40 mln zł. Kolejne kilka milionów będzie kosztować konserwacja baraków drewnianych, a 20 mln zł - zabezpieczenie posadzek lub kominów po już zniszczonych zabudowaniach.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!