Koniec tanich wczasów dla urzędników
Dwutygodniowe wakacje nad Morzem Czarnym w Bułgarii plus przelot rządowym samolotem za tysiąc złotych? Bajka? Nie, to prawdziwa oferta wakacyjna. Niestety, tylko dla wybranych, czyli urzędników ministerstw. Ale te luksusy już wkrótce się skończą. Od 1 września ceny w ośrodkach rządowych będą rynkowe. Dla wszystkich.
- 40 mln zł na podwyżki dla urzędników NFZ
- Tanie państwo jest coraz droższe
- Egzotyczne wycieczki na koszt podatników
- Urzędnik przyjedzie na kontrolę limuzyną
- Czysta plaża tylko dla posłów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W tym roku po raz ostatni urzędnicy zatrudnieni w kancelarii premiera i w ministerstwach mogli skorzystać z tanich wakacji w rządowych ośrodkach - dowiedział się "Wprost". "Oszczędzamy publiczne pieniądze" - wyjaśnił tygodnikowi Tomasz Arabski, szef kancelarii Donalda Tuska.
Dotychczas urzędnicy i ich rodziny mogli wypoczywać w rządowych ośrodkach za grosze. Na przykład pobyt w luksusowym ośrodku w Łańsku: czteroosobowa rodzina mogła przez dwa tygodnie jeść, pić i wypoczywać za 1200 złotych. Za wczasy w Bułgarii, z wliczonym w cenę przelotem w obie strony, ta sama rodzina zapłaciłaby cztery tysiące złotych.
Ale rząd zaciska pasa. Koniec z ulgami dla wybranych. Od września będą musieli zapłacić za wakacje tyle samo, co zwykli zjadacze chleba. A wtedy dwutygodniowy pobyt w Bułgarii będzie kosztował jedną osobę nawet trzy tysiące złotych. Więcej, każdy z nas będzie mógł spędzić wakacje w tym ośrodku.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!