Kaczmarek ma zarzuty za barona SLD
Janusz Kaczmarek, były szef MSWiA w rządzie PiS, znów ma kłopoty. Właśnie dostał zarzuty prokuratorskie za to, że pięć lat temu blokował aresztowanie barona SLD Jerzego Jędykiewicza. W tym okresie Jędykiewicz szefował Energobudowie, czyli firmie będącej częścią biznesowego imperium Ryszarda Krauzego.
- Prokuratura tropi przelewy na konto Krauzego
- Kaczmarek krył Krauzego?
- Prezydent: Żałuję, że polubiłem Kaczmarka
- Prezes MZA wypłacał sobie pieniądze spółki
- Kaczmarek ostrzegł Leppera ze strachu?
- Czy sprawa Kaczmarka jest "skręcana"?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Potwierdzam, że prokuratorzy przedstawili takie zarzuty" - powiedział "Newsweekowi" Jerzy Szymański, zastępca Prokuratora Generalnego.
O co chodzi w całej sprawie? Otóż kilka lat temu Kaczmarek, mimo że jako Prokurator Apelacyjny nadzorował śledztwo w aferze wydawnictwa "Stella Maris", spotykał się z biznesmenem Ryszardem Krauzem - pisze "Newsweek". W tym czasie prokuratorzy mieli w rękach dowody na malwersacje, jakie w kościelnym wydawnictwie miał robić baron SLD Jerzy Jędykiewicz, szef Eenergobudowy kontrolowanej przez Prokom - pisze "Newsweek".
Kiedy kilka lat temu śledczy chcieli aresztować Jędykiewicza, nie zgodził się na to Kaczmarek. Upadł także wniosek o przeszukanie Prokomu i założenie podsłuchów. Jednym z koronnych dowodów na to, że Kaczmarek celowo blokował aresztowanie Jędykiewicza ma być rozmowa telefoniczna nagrana przez samego ówczesnego Prokuratora Apelacyjnego. Znaleziono ją rok temu podczas przeszukania u Kaczmarka.
Jeden z jego rozmówców miał namawiać go, żeby nie aresztować Jędykiewicza. Kto wtedy rozmawiał z Kaczmarkiem? Zdaniem śledczych mógł to być sam Ryszard Krauze - pisze "Newsweek".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!