Tusk: Ofiar mogło być więcej
Polski premier razem z minister zdrowia Ewą Kopacz był w Studence, na miejscu katastrofy pociągu EuroCity Comenius. "Ten najbardziej poszkodowany fragment pociągu to straszliwie zgruchotane wagony, szczególnie ten jeden" - mówił na gorąco po obejrzeniu wraku. I obiecał pomoc ofiarom.
- "Krew ściekała nam pod nogami"
- Tu uzyskasz informacje o wypadku
- Kolej nie wiedziała o remoncie wiaduktu
- Byliśmy w pociągu śmierci
- Studentka z Krakowa zginęła w katastrofie
- Czeskie wojsko rusza na pomoc
- Siedem ofiar katastrofy pociągu. Jedna z Polski
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szef rządu chciał osobiście sprawdzić, w jakim stanie są ranni Polacy i jakiej będą potrzebowali pomocy. Spotkał się z czeskim premierem Mirkiem Topolankiem, który już wcześniej przyjechał na miejsce tragedii.
Tusk dziękował czeskim służbom za - jak powiedział - wspaniałą pracę. Dodał, że - biorąc pod uwagę okoliczności piątkowej katastrofy - liczba ofiar mogła być dużo większa.
Premier zapewnił, że wszystkie osoby, które nie ucierpiały w wypadku, będą miały zapewniony przez PKP natychmiastowy powrót do kraju.
Potem Donald Tusk z minister Kopacz pojechał odwiedzić poszkodowanych Polaków.
Wcześniej minister zdrowia Ewa Kopacz zaapelowała o oddawanie krwi dla rannych w wypadku pociągu EuroCity. Szefowa resortu deklarowała też, że strona polska może udostępnić Czechom śmigłowce do transportu rannych, jeśli będzie taka potrzeba.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!