Zdrowie nie pozwala dziennikarzowi iść za kraty
Wojciech Sumliński, dziennikarz podejrzany o to, że za pieniądze proponował żołnierzom WSI pozytywną weryfikację, nie pójdzie jednak do aresztu. Dziś śledczy dostali opinię biegłych o jego stanie zdrowia. Próbujący popełnić samobójstwo dziennikarz jest zbyt chory. Ale musi wpłacić 70 tysięcy złotych kaucji.
- Dziennikarz targnął się na życie przed aresztowaniem
- Sumliński na wolności. Do czasu zbadania
- W liście pożegnalnym oskarżył specsłużby
- Komorowski dostał wezwanie do prokuratury
- Ćwiąkalski: Opozycji nie obchodzi Sumliński, tylko rozróba
- Dziennikarz do ministra: Piszę z dna rozpaczy
- Sumliński przed komisją do spraw specsłużb
- Wiceszef ABW: Nie szantażowałem dziennikarza
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Obrońcy mają otrzymać uzasadnienie decyzji prokuratury w poniedziałek. Ale już wiadomo, że prokuratura zmieniła areszt na kaucję w wysokości 70 tysięcy złotych. Biegli uznali bowiem, że stan jego zdrowia nie pozwala na przewiezienie oskarżonego do aresztu.
Wojciech Sumliński tuż po decyzji sądu o jego aresztowaniu podciął sobie żyły w warszawskim kościele i trafił do szpitala. Przedwczoraj przebadali go biegli psychiatrzy.
Zgodnie z prawem można odstąpić od wykonania prawomocnej decyzji o aresztowaniu, jeśli niosłoby to poważne niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia zatrzymanego.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!