Dziecko postrzelone z wiatrówki pijanego dziadka
Postrzelony w rączkę trzylatek trafił do szpitala w Kaliszu (woj. wielkopolskie). Chłopczykiem i jego pięcioletnim bratem miał opiekować się dziadek. Mężczyzna był jednak pijany i do tego bezmyślny: pozwolił dzieciom bawić się wiatrówką.
- Staruszek ostrzelał kierowcę "malucha"
- Trafił do szpitala z gwoździem w sercu
- Pies postrzelił pana z dwururki
- Wymieniał okno. Stracił oko
- Zobacz, jak mężczyzna dostał z armaty
- Policja będzie krępować pasami w izolatkach
- Antyterrorysta postrzelił instruktora
- Strzelał, bo chciał ciszy
- Niepełnosprawny ma zakaz jazdy na wózku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Z relacji starszego chłopca wynikało, że dziadek pozwolił mu raz wystrzelić z naładowanej wiatrówki. Kiedy mężczyzna załadował broń po raz drugi, dziecko podniosło ją. Była na tyle ciężka, że chłopiec wypuścił ją z rąk. Wtedy wiatrówka wystrzeliła, trafiając w dłoń trzylatka" - opowiada Monika Rataj z kaliskiej policji.
Mundurowi, powiadomieni przez lekarzy, zatrzymali 58-letniego dziadka w szpitalu. Mężczyzna miał 0,8 promila w wydychanym powietrzu. Trafił do izby wytrzeźwień. Usłyszy zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to nawet pięć lat za kratkami.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!