Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Ślubów polskim gejom udziela "katolicka" sekta

2008-08-19 | Ostatnia aktualizacja: 17:10 | Komentarze: 0 | skomentuj

Akty urodzenia i chrztu oraz dwóch świadków - tylko tyle potrzeba, by zawrzeć związek z partnerem tej samej płci w Reformowanym Kościele Katolickim w Polsce. "I jeszcze dobrze byłoby, gdyby oblubieńcy mieli odpowiednie stroje: czarny i biały garnitur" - usłyszał DZIENNIK, kiedy skontaktował się z przedstawicielem działającej od niedawna w Polsce wspólnoty, podając się za geja i twierdząc, że chce wziąć ślub ze swoim partnerem.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Umówimy się na spotkanie i omówimy wszystkie szczegóły ceremonii. Proszę przyjść ze swoim partnerem" - oświadczył reprezentujący wspólnotę w Warszawie brat Karol. I to właściwie wszystko, bo formalności przedślubne ograniczono do minimum. Będą wprawdzie nauki przedmałżeńskie, ale - jak zapewnił brat Karol - "nie ma mowy o żadnych nudnych zajęciach w rodzaju przygotowania do życia w rodzinie". "I nie trzeba nic płacić. U nas kasa księdza i kasa Kościoła to dwie odrębne sprawy" - zapewnił.

"Gdzie mogłaby się odbyć nasza ceremonia?" - zapytał DZIENNIK.

"W klubie, prywatnym mieszkaniu, a nawet w galerii artystycznej, bo nie mamy jeszcze swojej stałej siedziby" - odpowiedział brat Karol.

"A co mam powiedzieć w mojej parafii?" - dopytywał się dalej dziennikarz.

"Możesz nadal uczęszczać na msze, ale raczej nie wspominaj o nas swojemu księdzu" - doradził mu lojalnie brat Karol.

I dodał, że po wszystkim nowożeńcy otrzymają zaświadczenie o zawarciu związku partnerskiego.

Czy taki dokument jest ważny? Z tym pytaniem zadzwoniliśmy do departamentu wyznań religijnych w MSWiA. "Nie" - odpowiedziała nam Helena Kalisz, Reformowany Kościół Katolicki nie został bowiem zarejestrowany w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wyznawców RKK jest na razie w Polsce zaledwie kilkunastu. Tymczasem do rozpoczęcia formalnej działalności potrzeba co najmniej stu wiernych. "Dopiero wtedy wspólnota może nabyć kościelną osobowość prawną" - dodaje Helena Kalisz.

Na dodatek wbrew nazwie sugerującej związki z Kościołem katolickim RKK nie ma nic wspólnego z katolicyzmem. Nawet sam brat Karol przyznał później szczerze w rozmowie z DZIENNIKIEM, że wspólnota... jest właściwie sektą. "Ale nie ma u nas prania mózgu" - zapewnił gorąco.

Reformowany Kościół Katolicki został założony w 2000 r. w Stanach Zjednoczonych. Jak tłumaczyli jego twórcy, powstał jako wyraz niezgody na dyskryminację, jaka wciąż istnieje w Kościele powszechnym. Dlatego RKK sankcjonuje związki homoseksualne, wyświęca kobiety na kapłanów i uznaje ponowne małżeństwa rozwodników. Do Polski wspólnota dotarła niedawno; ma filie w Warszawie, Poznaniu, we Wrocławiu oraz w Gorzowie Wielkopolskim.

Katoliccy duchowni nie mają żadnych wątpliwości, że RKK nie jest Kościołem. "To grupa ludzi podszywających się pod Kościół" - uważa ks. Adam Boniecki. A bp Tadeusz Pieronek dodaje: "Kościół nie uznaje związków homoseksualnych. A święty Paweł mówi, że mężczyzna, który współżyje z mężczyzną, nie trafi do Królestwa Bożego" - tłumaczy.

Reformowany Kościół Katolicki ma już pewne doświadczenie w udzielaniu ślubów parom homoseksualnym. Kilka tygodni temu prezbiter tej wspólnoty połączył węzłem małżeńskim dwie lesbijki. To była pierwsza taka ceremonia w Polsce, ale - jak twierdzi brat Karol - z pewnością nie ostatnia, bo zainteresowanie jest duże.

Podobne ceremonie przygotowuje również Wolny Kościół Reformowany. "Ale to nie jest sakrament, tylko błogosławieństwo" - tłumaczy brat Szymon Niemiec, znany działacz na rzecz praw gejów i lesbijek.

p

Halina Wojnarska: Czy Reformowany Kościół Katolicki ma prawo używać nazwy "katolicki"?
ks. prof. Remigiusz Sobański*: Z punktu widzenia państwa wystarczy, że 100 osób złoży wniosek o założenie wyznania religijnego i może przyjąć nazwę, jaką chce. Prawo państwowe nie chroni ani rzeczownika "kościół", ani przymiotnika "katolicki". Ale z punktu widzenia teologicznego nie ma tu mowy o kościele.

A kiedy można mówić o Kościele?
Wedle teologii katolickiej do istotnych cech Kościoła należy apostolskość. W świetle prawa kanonicznego prawo do tej nazwy ma Kościół katolicki i wszystkie Kościoły prawosławne - to jest bezsporne. Ale dyskusyjne jest już nazywanie Kościołem wspólnot ewangelickich. Prawo kościelne nie ingeruje w porządek świecki, więc gdyby ktoś nazwał się Kościołem, a nawet utrzymywał, że jest Jezusem Chrystusem, to Kościół katolicki nie ma na to wpływu.

Jak więc można nazwać Reformowany Kościół Katolicki?
Z punktu widzenia religioznawstwa jest to sekta.

Jego członkowie należą do Kościoła oficjalnie zarejestrowanego w USA. Czy to nie wystarcza, by sakramenty, których udzielają, były jednak ważne?
Prawo cywilne nie miesza się w takie sprawy, jak udzielanie sakramentów. Państwo nie zabiera głosu w sprawach religijnych i nie jest w nich kompetentne. Więc jeśli ktoś mówi: ja jestem Duch św., to prawo państwowe tego nie będzie dochodziło. Natomiast w świetle prawa kanonicznego byłoby to przestępstwo, bo sakrament udzielany przez takiego człowieka nie byłby sakramentem. Inaczej by było, gdyby u początków tego Kościoła stał jakiś ważny wyświęcony katolicki biskup - wtedy jego święcenia i te, których on udziela, byłyby ważne. Ale nie sądzę, by w tym przypadku tak było.

Co grozi katolikowi, jeśli weźmie ślub w takim Kościele?
Grozi mu to, że ten ślub w świetle prawa kanonicznego będzie nieważny. A przy spowiedzi dowie się, że cudzołoży i nie otrzyma rozgrzeszenia.

*ks. prof. Remigiusz Sobański jest wybitnym znawcą prawa kanonicznego i członkiem Kościelnej Komisji Konkordatowej

Andrzej Czajka
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «