Polski okręt wpłynął na Morze Czarne
Polskie, hiszpańskie i niemieckie okręty wpłynęły na Morze Czarne. Do końca tygodnia dołączy do nich amerykańska fregata USS "Taylor". Ale to tylko ćwiczenia - przedstawiciele NATO zapewniają, że manerwy nie mają nic wspólnego z konfliktem rosyjsko-gruzińskim.
- Cywil popłynie wojskowym okrętem podwodnym
- Rosja obejrzy tarczę, jeśli pokaże swoje bazy
- "Tarcza osłabi bezpieczeństwo Europy"
- Rosjanie: Mamy rakietę dla Polski
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sojusz Północnoatlantycki twierdzi, że ćwiczenia były planowane już ponad rok temu. Potrwają trzy tygodnie, a uczestniczące w nich fregaty - SPS "Adm. Juan de Bourbon", FGS "Luebeck" i ORP "Gen. K. Pułaski" - zawiną do portów w Rumunii i Bułgarii.
"To zaplanowana, rutynowa wizyta w rejonie Morza Czarnego w celu przećwiczenia współdziałania z naszymi partnerami z Rumunii u Bułgarii" - tłumaczy wiceadmirał Pim Bedet, zastępca dowódcy Komponentu Morskiego NATO w Northwood w Anglii.
Sojusz zapewnia, że to tylko manewry, które nie mają związku z tym, co dzieje się w Gruzji. Jednocześnie NATO oświadczyło, że normalne stosunki z Rosją nie będą możliwe, dopóki nie wycofa ona swych wojsk z gruzińskiego terytorium.
Dziś Moskwa zamroziła współpracę wojskową z NATO i jego sojusznikami. "Rosja poinformowała nas kanałami wojskowymi, że minister obrony Federacji Rosyjskiej podjął decyzję o wstrzymaniu międzynarodowej współpracy wojskowej do czasu wydania dalszych instrukcji" - powiedziała rzeczniczka NATO Carmen Romero.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!