Polacy wśród ośmiu milionów ofiar hakera?
Haker z Indii sprzedał rosyjskiej mafii sposób na przejęcie danych z kart kredytowych ośmiu milionów osób, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy mieszkały w którymś z 1312 europejskich hoteli sieci Best Western. Tak twierdzi szkocka gazeta "Sunday Herald". W Polsce grupa ma kilkadziesiąt hoteli.
- Hakerzy poszli na wojnę z Gruzją
- Coraz więcej kradzieży pieniędzy z kont
- Haker naciągnął firmę na milion
- Tani internet dla całej Polski
- Dbaj o bezpieczeństwo, chroń swoje pliki
- Uważaj otwierając walentynkowe maile
- Tysiące życiorysów wyciekły do sieci
- Hakerzy mają własną Naszą-klasę
- Hakerzy atakują konta bez pardonu
- Polska jest rajem dla hakerów
- Polski internet zagrożony
- Każdy system operacyjny padnie w październiku
- Tureccy hakerzy zaczną wojnę z Polską?
- Okradał jednorękich bandytów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Haker zdołał przechwycić login i hasło pracownika administracji jednego z hoteli sieci w Szkocji. Dane te wystawił na aukcji 21 sierpnia tego roku. Klientem okazała się rosyjska
mafia.
Już po godzinie od wygrania aukcji programiści mafii uzyskali dostęp do olbrzymiej bazy danych klientów całej europejskiej odnogi międzynarodowej hotelarskiej sieci. W ich ręce wpaść miały
dane z kart kredytowych, wystarczające, by obciążyć je np. mafijnymi rachunkami za drogie samochody czy biżuterię.
O włamaniu szkocka gazeta poinformowała Best Western już następnego dnia. System wyłączono i kopiowanie danych wstrzymano. Gdy "Sunday Herald" napisał o potencjalnie
największym sieciowym włamaniu w historii, Best Western szybko zaprzeczył.
W wydanym oświadczeniu potwierdzono fakt włamania i
kradzieży danych, zmniejszono jednak jego zasięg. Zamiast ośmiu milionów osób, haker miał zdobyć dostęp do danych tylko 115 klientów, i to jednego tylko hotelu, a pomóc w faktycznym
przechwyceniu zaledwie trzynastu.
Best Western zarzuca gazecie kłamstwo i niepotrzebne straszenie. Gazeta wersji nie zmienia.
Jak dowiedział się dziennik.pl, polski oddział Best Western dowiedział się o aferze... pocztą pantoflową, od kolegów pracujących w tej samej sieci za granicą. Pracownicy nie byli w stanie
ocenić zasięgu włamania, a jedynie, że nikt z polskich klientów nie zgłaszał informacji o kradzieży.
Hotele tej grupy mają w Polsce własne nazwy, choć wszystkie mają także logo Best Western.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!