Czy wołga więziła porywanych dla okupu?
Policyjni eksperci od dwóch miesięcy zajmują się zagadkowym znaleziskiem - furgonetką mogącą służyć do dyskretnego przewożenia porwanych ludzi. Dostawcze auto, które odnaleziono w Krakowie, było wewnątrz profesjonalnie wyciszone, a w ścianach zamocowano kajdany. Policjanci podejrzewają, że pojazd służył przestępcom do przetrzymywania uprowadzonych konkurentów - pisze DZIENNIK
- Sąd uchyla areszt wobec "gangu obcinaczy palców"
- Gangsterzy wymyślili sobie groźnego szefa
- Niemiecki trop w sprawie Olewnika
- Pracownik Olewnika pomagał mordercom
- Oprawca biznesmena powiesił się w celi
- Porywacze córki biznesmena przed sądem
- Dożywocie dla katów młodego biznesmena
- Rutkowski: Olewnik załatwiał pozwolenia na broń
- 20 milionów dolarów za życie Koreańczyków
- Olewnik zginął zamiast niego?
- 14-latek porwał kolegę dla okupu
- Policja rozbiła szajkę porywaczy
- Porywacz syna biznesmena powiesił się w celi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według informacji DZIENNIKA sprawie tajemniczej furgonetki Komenda Główna Policji nadała najwyższy priorytet. W wyjaśnianie jej zagadki włączyli się doświadczeni funkcjonariusze Biura
Kryminalnego oraz eksperci z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego.
Auto zostało znalezione w czerwcu. Zdecydował przypadek: złomiarze zainteresowali się samochodem stojącym od dłuższego czasu na parkingu. Chcieli go rozebrać i spieniężyć. Gdy otworzyli
tylne drzwi, zobaczyli, że na podłodze są brunatne plamy, do ścian zamocowano kajdany a całe wnętrze dokładnie wyciszono. Zamiast demontować pojazd, zadzwonili na policję. Eksperci z
laboratorium kryminalistycznego badają teraz czy plamy to zakrzepła krew oraz do kogo należą znalezione w aucie ślady linii papilarnych.
Według naszych informacji policyjne śledztwo podąża dwoma torami. Policjanci podejrzewają, że furgonetka służyła np. gangsterom do dyskretnego przewożenia i więzienia porwanych
konkurentów. "Mamy sygnały o takich zdarzeniach. Przestępcy porzucili strzelaniny i teraz konflikty rozwiązują, porywając się nawzajem" - tłumaczy policjant z Centralnego
Biura Śledczego.
Zdaniem ekspertów wojny gangów po prostu już się nie opłacają - budzą zainteresowanie policji i mediów. Najpewniej takie właśnie porwanie zakończyło karierę Rafała S. ps.
"Szkatuła", lidera jednej z najgroźniejszych grup przestępczych. Ponad dwa lata temu "Szkatuła" znikł i jest nieosiągalny zarówno dla policji, jak i swoich
kompanów. Podobny los spotkał kilku mniej znanych członków grup działających na południu kraju. O takim gangsterskim wykorzystaniu samochodu może świadczyć fakt, że jego właściciel
zadbał o to, by nie zostawić po sobie śladów: kupił auto na fałszywe dokumenty, następnie go nie zarejestrował, tylko jeździł na starych tablicach.
Policjanci biorą pod uwagę jeszcze drugą hipotezę: w furgonetce przetrzymywano upośledzoną osobę, której nie chciano trzymać w domu. Wykluczono już natomiast, żeby auto służyło do
porwań dzieci lub kradzieży narządów. "To tylko legenda jak osławiona <czarna wołga>" - zapewnia rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!