Plagiat wypromuje stolicę
Znakiem graficznym zaplanowanych na 2010 r. obchodów 200. rocznicy urodzin Fryderyka Chopina mają być pasy dla pieszych stylizowane na klawiaturę fortepianu. Pomysłowe? Tak, gdyby nie to, że niepokojąco przypomina znaną reklamę sieci sklepów muzycznych - pisze DZIENNIK.
- Wideowirusy z internetu
- Paryski wieżowiec plagiatem warszawskiego?
- Kompromitujące reklamy polskich miast
- Książka reporterów "Wyborczej" plagiatem?
- Doktor z UMK splagiatował artykuły
- Warszawa i Paryż biją się o wieżowiec
- Plakat "Wojny polsko-ruskiej" to plagiat?
- Splagiatował książki, nie będzie wykładał
- Co czwarty magister to oszust
- Siódme nie kradnij, także kazań
- Robbie Williams podejrzany o kradzież
- Amerykanie kopiują Biskupin
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Konkurs na gadżet symbolizujący Chopina rozstrzygnięto w kwietniu tego roku. Wygrał projekt dwóch studentek Akademii Sztuk Pięknych, Klary Jankiewicz i Heleny Czernek. Pasy dla pieszych
zamienione w czarno-białą klawiaturę zachwyciły jury.
"Zaskoczyła nas oryginalność pomysłu" - mówi specjalista od promocji ze stołecznego magistratu, Wanda Kowalska. Niestety, jury nie zadało sobie trudu, by sprawdzić, czy
ktoś wcześniej nie wpadł na podobny. - To wierna kopia pomysłu Saatchi & Saatchi sprzed siedmiu lat - mówi "Dziennikowi" Max Olech, dyrektor kreatywny polskiego
oddziału tej firmy, zaskoczony tym, że Urząd Miasta Warszawy chce reklamować Rok Chopinowski plagiatem.
Saatchi & Saatchi, to jedna z największych na świecie agencji reklamowych. W 2001 r. otrzymała zlecenie wypromowania sieci sklepów muzycznych Planet M w Indiach. Kampania opierała się
na pomyśle zastąpienia przed salonami pasów dla pieszych klawiaturą fortepianu. Graficzny trik na tyle się spodobał, że Saatchi & Saatchi wielokrotnie za niego nagradzano, a agencja
nawet sprzedawała licencję swoim oddziałom za granicą. W 2003 r. klawiatura trafiła na polskie ulice jako element promocji wybielacza do zębów.
"Widziałem nawet tę reklamę w wydanym we Francji albumie <History of Advertising 1842 - 2006>, wśród innych najwybitniejszych osiągnięć tej dziedziny" - mówi
plakacista Andrzej Pągowski.
Jedyne co różni projekt polski od indyjskiego oryginału to napis, który umieszczono przy klawiszach - "For those obseseed with music" ("Dla opętanych
muzyką") zamieniono na "Rok Chopinowski w Warszawie".
Studentki ASP bronią się. "Tworząc ten projekt, nie wiedziałyśmy o indyjskiej kampanii" - mówi Helena Czernek. "Pomysł jest na tyle prosty, że nie dziwię się, że
ktoś też na to wpadł" - dodaje Klara Jankiewicz. Niewiedzą broni się także jury. "Nie miałam pojęcia o kampanii Saatchi & Saatchi" - zapewnia Wanda
Kowalska.
Eksperci winą za wpadkę obarczają Warszawę i jury, które nie wyłapało podobieństwa. "Coraz więcej jest przeróżnych konkursów na reklamy i symbole miast lub regionów w Polsce.
Niestety, nie idzie za tym profesjonalizacja ekspertów decydujących o wygranej" - mówi DZIENNIKOWI dyrektor Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki Jacek Debis. - A potem są takie problemy,
jak z ubiegłoroczną prezentacją Polski i Ukrainy z okazji Euro 2012, która wyglądała na mocno zainspirowaną reklamą iPoda.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!