Niesłusznie oskarżony o zabicie żony i córek
Najpierw była brutalna zbrodnia. Bandyci zabili właścicielkę gospodarstwa i jej dwie córki. Zwłoki zakopali na polu obok domu ofiary. Kiedy znaleziono ciała... policja oskarżyła o zbrodnię zszokowanego męża zabitej kobiety. Jak się okazało - niesłusznie.
- Trzy tysiące odszkodowania za zabitego syna
- Były szef policji chce 100 tys. zł za zatrzymanie
- Milion złotych dla rodziny Anny Kalaty
- Internowany wywalczył odszkodowanie
- Matka chciała udusić półroczną córeczkę
- Brutalny morderca przyznał się do winy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Beata J. i jej dwie córeczki - 12-letnia Bianka i 9-letnia Laura - zginęły w lipcu 2003 r. w agroturystycznym pensjonacie w Chłopach na Pomorzu. Zwłoki ofiar mordercy zakopali na polu tuż obok pensjonatu. Policjanci znaleźli je dopiero na początku 2004 r. Głównym podejrzanym, według policjantów, był mąż zabitej kobiety i ojciec obu dziewczynek - Leszek J.
Mężczyznę trafił do aresztu w marcu 2004 r. i przesiedział w nim pół roku. Jak się później okazało, zupełnie niesłusznie. Zabójcami okazali się dwaj inni mężczyźni. W czerwcu 2007 r. zostali skazani za ten okrutny mord na dożywocie.
Po zakończeniu ich procesu Leszek J. złożył w koszalińskim sądzie pozew o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Mężczyzna pracował w Niemczech w jednym z towarzystw ubezpieczeniowych jako informatyk. Swoje straty wyliczył na 1,5 miliona złotych.
Sąd okręgowy uznał jego roszczenie za zasadne, ale wymierzył znacznie mniejsze odszkodowanie - 200 tys. zł. Mężczyzna się odwołał. Dziś rozpatrzono jego sprawę ponownie. Jednak sąd nie zmienił wysokości odszkodowania - i tak jednego z najwyższych jakie kiedykolwiek przyznano w koszalińskim sądzie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!