CBŚ ma listę 100 gangsterów do nękania
Lista 100 najgroźniejszych polskich przestępców oraz biznesmenów inwestujących "brudne" pieniądze powstała w Centralnym Biurze Śledczym - dowiedział się DZIENNIK. Nękanie ludzi z listy - zarówno tych na wolności, jak i tych za kratkami - będzie głównym zajęciem funkcjonariuszy CBŚ.
- Polski boss światowej mafii poddał się
- Generał Rapacki: Policja ma łapać bandytów
- Polskie FBI ma nowego szefa
- Polska mafia zabija dzieci
- Poszukiwany bandyta w hotelu MSWiA
- Mafia pruszkowska wychodzi zza krat
- Rympałek chciał zbudować "polski gang"
- Tak wpadł supergangster
- Nie żyje jeden z hersztów "Pruszkowa"
- Wpadł gangster, który żył z przemytu papierosów
- Gangsterzy z Pruszkowa znów napadają
- Autor napadu stulecia wpadł w ręce CBŚ
- Wpadł szef "obcinaczy palców"
- Policja odbierze majątki gangsterom
- Czy dojdzie do wojny gangów o stolicę?
- Szef gangu mokotowskiego skazany
- "Masa" boi się uwolnionych gangsterów
- Najgroźniejszy polski gangster trafił do aresztu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Działania gangsterów będą teraz non stop monitorowane. "Nie zaznają spokoju, nawet za kratami" - zapowiada dyrektor CBŚ Paweł Wojtunik.
Na specjalnej liście znajdą się m.in.: wolny od niedawna pruszkowski boss Marek Cz. "Rympałek", poszukiwany lider przestępczego "Mokotowa" Rafał Sz.
"Szkatuła", a także łącznik mafii włoskiej i rosyjskiej Ricardo Fanchini vel Marian Kozina aresztowany niedawno w Londynie.
Okazuje się, że dziś policja za mało wie o działalności gangsterów. CBŚ, czyli elitarna policyjna formacja, która siedem lat temu rozbiła gang pruszkowski, dziś prawdopodobnie nie byłaby
w stanie powtórzyć takiego sukcesu.
Generał Adam Rapacki, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji uważa, że CBŚ nie może zajmować się prowadzeniem wszystkich skomplikowanych śledztw w kraju musi. "Stworzono je
po to, by skutecznie walczyło z mafią i jej liderami. I tym Biuro musi się zajmować" - dodaje gen. Rapacki.
Elitarną jednostkę do świetności przywrócić ma niespełna 35-letni Paweł Wojtunik. Wcześniej pracował w najbardziej tajnej komórce CBŚ zajmującej się operacjami specjalnymi. Jako
"przykrywkowiec" przenikał do wnętrza grup. "Żył pod wieloma nazwiskami, miał nawet kilka obywatelstw" - opowiada nam znający Wojtuniuka oficer
policji.
Stworzenie listy wrogów CBŚ ma być sygnałem pierwszych zmian. Teraz policjanci będą musieli wiedzieć wszystko o obecnych na liście osobach. - Skupimy się na przestępczości zorganizowanej,
której działalność staje się niebezpieczna dla funkcjonowania państwa. Nie będzie już likwidowania mafii trzepakowych, aby poprawić statystyczne wyniki Biura - zapowiada dyrektor
Wojtunik.
Dlatego CBŚ zainteresuje się nawet np. podrobieniem prawa jazdy przez niebezpiecznego gangstera, natomiast sprawa kilograma kokainy u przypadkowej osoby zostanie przekazana innej jednostce.
Według naszych informacji najgroźniejsi przestępcy będą inwigilowani także za kratami. Ich więzienne cele mogą być podsłuchiwane przez całą dobę, a rodziny dokładnie obserwowane.
"Nie może się powtórzyć historia Jeremiasza Barańskiego <Baraniny>, który nawet zza krat austriackiego więzienia kierował swoją grupą" - mówi jeden z
naszych rozmówców.
Oznacza to, że bandyta, nawet za granicą, będzie dokładnie monitorowany. DZIENNIK dowiedział się, że CBŚ zacznie ściślej współpracować z policją w krajach, do których wyjeżdżają
polscy mafiosi. Dziś, np. dla angielskiej policji takie osoby są anonimowe.
To nie jedyne zmiany w CBŚ. Policjanci tej elitarnej jednostki, dzięki temu, że będą mieć o połowę śledztw mniej (dziś jest ich około tysiąca), przeznaczą więcej czasu na gry
operacyjne, werbowanie agentów, zbieranie informacji. Zagwarantuje to wynegocjowana z Prokuraturą Krajową umowa. Dzięki niej policjant Biura będzie mógł odmówić prokuratorom, którzy zlecą
mu prowadzenie śledztw.
p
Rozmowa z Pawłem Wojtunikiem, dyrektorem Centralnego Biura Śledczego
"Pokażemy, że jesteśmy uzbrojeni i niebezpieczni"
Robert Zieliński, Daniel Walczak: Coraz częściej słychać opinię, że Centralne Biuro Śledcze to tygrys na papierowych nogach.
Paweł Wojtunik: Gdy tylko zyskamy czas na zdobywanie informacji, pokażemy, że jesteśmy uzbrojeni i niebezpieczni. Oczywiście jedynie dla bandytów. Moją ambicją jest, aby CBŚ było
największą i najlepiej zorganizowaną grupą. Za którą stoi państwo i prawo.
Niedawna wizyta o godz. 6 rano zakończyła się rzuceniem na ziemię niewinnego informatyka, który skarży się teraz na dolegliwości kręgosłupa.
Nasze odwiedziny w tym mieszkaniu nie były pomyłką. Tego ranka zatrzymywaliśmy 13 groźnych bandytów związanych z gangiem mokotowskim. Wchodziliśmy zaś pod 30 adresów. Czyli z góry
zakładaliśmy, że w 17 lokalach nie będzie poszukiwanych przez nas osób, ale musieliśmy sprawdzić wszystkie.Właśnie tak było z tym mieszkaniem: należało do jednego z poszukiwanych przez
nas przestępców, więc teoretycznie mógł on w nim być. Ale okazało się, że wynajmował je przypadkowej osobie. Przeprosiliśmy tego człowieka, jednak każdy, kto wynajmie od bandyty
mieszkanie, musi w to wkalkulować takie niespodziewane wizyty.
A co z najbardziej dotkliwą dla przestępców karą, czyli odbieraniem im majątków?
Już dziś potrafimy dobrać się do pieniędzy, które pochodzą np. z okupów za uprowadzone osoby. W ostatnim roku odzyskaliśmy majątek wart około 200 mln zł. Nadal będziemy rozliczać
przestępców z każdej zarobionej złotówki. Niestety, choć mamy najlepsze wyniki, pracujemy za znacznie niższe pieniądze niż inne państwowe służby.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!