Macierewicz pozwał "Wyborczą" do sądu
Antoni Macierewicz nie rzuca słów na wiatr. Złożył zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez "Gazetę Wyborcą". Jego zdaniem, jej dziennikarze ujawnili tajnych agentów Służb Kontrwywiadu Wojskowego. Gazeta nie przejmuje się sprawą: "To odwracanie uwagi od tego, co się samemu nabroiło" - komentuje gromy Macierewicza zastępca naczelnego Piotr Pacewicz.
- Macierewicz do dziennikarza: Działa pan na rzecz agentury
- "Oficerów z Naszej-klasy trzeba wyrzucić z pracy"
- Macierewicz: "Wyborcza" zdekonspirowała agentów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To nie jest afera z Naszą-klasą, to jest afera z <Gazetą Wyborczą>, o tyle szczególnie istotna, że będzie ją kosztowała proces karny dlatego, że ja złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przez nią przestępstwa" - tłumaczył w TV Puls Antoni Macierewicz.
Chodzi o sprawę sześciu agentów Służby Kontrwywiadu Wojskowego, którzy w Naszej-klasie umieścili pod własnymi nazwiskami zdjęcia z Afganistanu. Sprawę opisała "Gazeta Wyborcza" tłumacząc, że mężczyźni są oficerami SKW, a nie zwyczajnymi żołnierzami.
"Gazeta ujawniała żołnierzy realizujących działania operacyjno-rozpoznawcze i za to zostanie poddana postępowaniu prokuratorskiemu" - tłumaczył były szef kontrwywiadu wojskowego.
"To żołnierze sami się ujawnili publikując swoje zdjęcia na portalu <Nasza-klasa> " - odpowiada na zarzuty Macierewicza zastępca redaktora naczelnego "Wyborczej" Piotr Pacewicz. "Łatwo można było rozpoznać, że należą do służb specjalnych, na przykład po uzbrojeniu i mundurach" - tłumaczy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!