Uciekał na piechotę przed policjantem-maratończykiem
Pirat drogowy z Olsztyna nie miał szczęścia. Jechał pijany i uderzył w auto policjanta, który jechał z rodziną. Mundurowy wysiadł, by interweniować, ale pirat odjechał. "Wtedy żona policjanta odpaliła auto, zabrała męża i ruszyli w pościg" - mówi Anna Siwek z olsztyńskiej policji. Pirata dopadli, gdy porzucił wóz i uciekał na piechotę. "Nie miał szans, bo gonił go policjant-maratończyk" - mówi Siwek
- Dwaj piraci pędzili o 170 km/h za szybko
- Pijany pirat dostał 58 punktów karnych
- Pędził po autostradzie i oglądał film
- Pirat na Ślasku zaliczył 48 punktów
- Niewidomy kierowca jechał po pijanemu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To była szaleńcza jazda - tak ucieczkę pirata opisuje Piotr Prusik, który złapał pijanego kierowcę. "Jeździł po chodnikach i kilka razy omal nie potrącił pieszych" - dodaje Siwek.
Na szczęście, auto pijanego kierowcy ugrzęzło w błocie. I to go zgubiło, bo postanowił on uciekać na piechotę. A Prusik to wytrawny biegacz. "Piotr ma na koncie kilka medali za bieganie maratonów" - mówi Siwek.
Okazało się, że 28-letni pirat drogowy był pijany, miał około promila alkoholu w organizmie. "Gdy wytrzeźwieje, może spodziewać się zarzutów napaści na policjanta, spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym, spowodowania kolizji, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz kierowania autem po alkoholu. 28-latek w więzieniu może spędzić nawet 10 lat" - twierdzi Siwek.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!