Pierwszy bezpośredni wagon z Warszawy do Irkucka na Syberii odjechał ze stołecznego dworca w środę wieczorem. Na stację końcową dotrze za pięć dni, informuje "Życie Warszawy".

W przedziale jest duszno i ciasno, okna się nie uchylają. Na podłodze brązowe linoleum. Jeśli ktoś ma klaustrofobię, może nie wytrzymać. Siermiężnie, ale klimatycznie, opisuje warunki podróży gazeta.

Dworzec Centralny, godz. 20. Pięć minut do odjazdu. Do pociągu wsiadają tylko dwie pasażerki. Wiera Wiśniewska ze Szczecina jedzie do Krasnojarska. Na miejscu skład będzie dwie minuty przed północą z niedzieli na poniedziałek.

Do Irkucka jedzie natomiast 80-letnia Maria Sotkikowa. Urodziła się w Polsce, w Tarnopolskiem. Ale w 1944 r. została zesłana na Syberię i tam już została. W Polsce była później 39 razy.

Pociąg relacji Warszawa - Irkuck będzie kursował do 26 września. Z Warszawy odjeżdża w środy; z Rosji - w piątki. Bilet z miejscem sypialnym w czteroosobowym przedziale kosztuje 188,80 euro.

To nie jest romantyczna przygoda, powiedział "Życiu Warszawy" Przemysław Bociąga, który kilka lat temu podróżował na Wschód. "Ural i Bajkał obejrzysz brudny i zmęczony" - mówi Bociąga.