Mówi się czasem, że w firmach istnieje dla kobiet "szklany sufit". Mogą piąć się po szczeblach kariery, ale trudno im dojść na samą górę. Jak się okazuje, w przypadku związków zawodowych sufit naprawdę jest szklany. Bo tworzy go kieliszek.

Według profesor Genowefy Grabowskiej, kobiety nie rządzą związkami, bo piją za mało wódki. "Istnieje swoiste prawo ciągu mężczyzn, związane ze stołem, bufetem, kieliszkiem, gdzie się ustala pewne rzeczy" - twierdzi europosłanka. "Kobiety w tych gremiach nie uczestniczą, z kobietą się nie idzie na wódkę, a jeśli, to rzadko. A tam panowie rozmawiają, ustalają i wzajemnie się popierają - ja będę szefem, ty moim zastępcą. I to gra" - mówiła na konferencji "Kobiety w ruchu związkowym - możliwości i ograniczenia".

Nie zgodzili się z nią obecni na spotkaniu górniczy związkowcy. Wiceszef związku Zawodowego Górników w Polsce Wacław Czerkawski powiedział, że kobiety mogą rządzić związkami. Mają bowiem same zalety. Łagodzą nastroje wśród górników, za to na demonstracjach potrafią być bardzo agresywne. W ustach górników, których burdy sprzed kilku lat dobrze zapamiętała Warszawa, to prawdziwy komplement.