Białoruski strażnik nie uciekł, a utonął
Pogranicznicy z Polski i Białorusi od rana szukali swego kolegi. Podejrzewali, że białoruski strażnik, który przyjechał do Polski na spływ kajakowy, uciekł. Rzeczywistość okazała się gorsza. Jego ciało znaleziono w jeziorze Białym. Mężczyzna utonął.
- Rosyjscy celnicy znęcają się nad Polakami
- Łukaszenko wyrzucił dyplomatów USA
- Atak białoruskich specsłużb na Radio Wolna Europa
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To zniknięcie pokrzyżowało plany pogranicznikom z Polski i Białorusi. Zamiast płynąć kajakami po Kanale Augustowskim, 120 funkcjonariuszy przez cały dzień szukało swego kolegi. "Białorusin nie pojawił się na porannej odprawie i nikt nie wie, gdzie jest" - mówił major Józef Puczyński z Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.
Po południu policjanci z wodnego patrolu zauważyli w jeziorze Białym zwłoki mężczyzny. Jego tożsamość muszą jeszcze potwierdzić uczestnicy spływu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!