Zabił ojca dla odszkodowania
Myślał, że ta zbrodnia ujdzie mu na sucho. 22-letni Piotr S. narobił sobie sporo długów. By je oddać, wziął ojca na przejażdżkę i w upozorowanym wypadku z zimną krwią go zabił. Z polisy ojca zgarnął 200 tysięcy złotych. Zanim wyszło na jaw, że wypadek był morderstwem, dostał tylko wyrok w zawieszeniu.
- Pijany tata zbił kolegę syna... z przedszkola
- Rozbił auto i nie pomógł rannym dzieciom
- Wstrząsająca relacja syna, do którego strzelał ojciec
- 1,3 miliona odszkodowania za brak meldunku
- Morderca dilerów dostał 25 lat więzienia
- Niemiec zabił siostrę w obronie honoru
- Polacy to naród mało morderczy
- Niemka sądzi się z Polską
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To zabójstwo zasługujące na szczególne potępienie. I właśnie taki zarzut usłyszy obecnie już 24-letni Piotr S. z Częstochowy. Teraz siedzi w areszcie podejrzany o handel narkotykami. I pewnie wyjdzie z niego tylko na salę rozpraw. Za kratkami może spędzić resztę życia.
W 2006 roku Piotr S. wymyślił diabelski plan, który miał go wydobyć z długów. Postanowil zabrać ojca na przejażdżkę samochodem i zabić. Żeby dostać odszkodowanie z jego polisy ubezpieczeniowej , musiał upozorować wypadek. I tak zrobł. Rozpędził się swoim BMW do 100km/h i skierował je na drzewo. Zrobił to w dodatku w taki sposób, żeby uderzyć bokiem samochodu, stroną po której siedział ojciec.
Piotr S. z wypadku wyszedł prawie bez szwanku. Ciężko ranny ojciec umierał miesiąc w szpitalu.
Sąd skazał Piotra S. na dwa lata więzenia w zawieszeniu na cztery lata. Zbrodniarz się tym nawet nie przejął, bo w tym czasie przeliczał już 200 tysięcy złotych, które dostał z ubezpieczalni.
Planował też kolejne morderstwo. Kilka miesięcy po zabiciu ojca, w sierpniu 2006 roku pomagał w podłożeniu bomby pod samochodem jednego z częstochowskich biznesmenów. Na szczęście nikt nie zginął, bo bomba była źle przygotowana.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!