Polska - Austria, 93. minuta, sędzia Howard Webb dyktuje rzut karny przeciwko Polsce. Tracimy bramkę i zamiast trzech punktów mamy jeden. Szok, niedowierzanie, łzy i 40 milionów złamanych serc w Polsce. "Sędzia nas przekręcił, karnego nie było" - tak uważają wszyscy kibice w naszym kraju i są naprawdę na sędziego wściekli.

Złości nie ukrywa także minister sportu Mirosław Drzewiecki, który w radiu RMF RM nie potrafił ukryć wburzenia i rozgoryczenia. "Gdyby w angielskiej lidze taki sędzia sędziował, to trzeba by było unieważnić wszystko, co do tej pory w Anglii. To był oszust, a nie sędzia. Cały czas drukował. Cały czas. Wstyd. W Polsce przyzwyczailiśmy się do tego, że PZPN słabo funkcjonuje, że wydział dyscypliny, że sędziowie, ale na mistrzostwach Europy zrobić taką rzecz? To jest hańba dla tych mistrzostw" - stwierdził Drzewiecki.

Minister sportu ma swoją teorię na temat tego, dlaczego sędzia nas "przekręcił". "Dzień wcześnie wypadli Szwajcarzy i w UEFA zaczęli się pewnie zastanawiać, co to będzie dla tych mistrzostw, kiedy już żadnego gospodarza nie będzie" - powiedział Mirosław Drzewiecki.

Dodał także, że w loży VIP-ów Austriacy byli zawstydzeni tym, co się stało. Włącznie z prezydentem Austrii. "Nie patrzyli nam w oczy, tyko w podłogę" - opisuje minister sportu. Drzewiecki powiedział także, że poprosił prezesa PZPN Michała Listkiewicza, by ten oficjalnie zaprotestował przeciwko takiemu sędziowaniu. "By ten sędzia, który - brzydko mówiąc - okazał się oszustem, nie krzywdził już innych. Do Anglii niech pojedzie, niech tak gwiżdże, jak tutaj gwizdał, to go wyniosą" - dodał wzburzony minister sportu.