Specsłużby PRL pomagały w morderstwie księdza Popiełuszki
Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski - esbeccy kaci księdza Jerzego Popiełuszki - nie działali sami, jak do tej pory uważano. Pomagały im wojskowe służby specjalne PRL. Tak wynika z notatek operacyjnych, do których treści dotarł tygodnik "Wprost".
- Przyjaciel zdradził księdza Popiełuszkę?
- Giertych tropi w IPN zdrajców Popiełuszki
- Biskupi chcą błogosławionego Popiełuszki
- SB sfałszowała akta morderców Popiełuszki
- Morderca księdza Popiełuszki zabił kobietę
- Ciało Popiełuszki wyłowiono dwa razy
- Porównanie Popiełuszki do Bonda to przesada
- "Kierowca księdza Popiełuszki agentem SB"
- Policjanci uwolnili porwanego dla okupu
- Świadkowie śmierci Popiełuszki też zginęli
- Co zatuszowały władze PRL
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W dniu porwania księdza funkcjonariusze Wojskowej Służby Wewnętrznej monitorowali działanie grupy oficerów Służby Bezpieczeństwa, która uprowadziła Popiełuszkę. Wojskowi byli zarówno w Górsku - miejscu uprowadzenia, jak również w kolejnych miejscach, do których przewożono Popiełuszkę - podaje "Wprost".
Oficerowie WSW działali w ramach operacji "Popiel", a taki kryptonim nosiła akcja inwigilacji duchownego. Musieli więc wiedzieć o porwaniu Jerzego Popiełuszki, a nawet znać dokładny plan akcji SB.
Takie sensacje znalazły się w nootatkach operacyjnych WSW. Znalazła je komisja weryfikacyjna Wojskowych Służb Informacyjnych i przekazała do archiwum Instytutu Pamięci Narodowej. Jednak ani komisja, ani IPN, nie chcą o tym rozmawiać.
"To może być przełom w śledztwie dotyczącym zbrodni na księdzu Jerzym" - skomentował to odkrycie Roman Giertych, adwokat i pełnomocnik rodziny Popiełuszków.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!