Premier kłóci się z Angelą Merkel
Jeszcze niedawno spacerowali po gdańskiej starówce. Uśmiechom nie było końca. Wystarczyło jednak irlandzkie "nie" dla traktatu z Lizbony, by dawni przyjaciele się poróżnili. Kanclerz Niemiec, Angela Merkel i francuski prezydent, Nicolas Sarkozy, uważają, że Unii bez traktatu poszerzać nie można. Zdaniem premiera Tuska, to "niedopuszczalne komentarze".
- Premier boi się Europy dwóch prędkości
- Oto najbardziej wpływowa kobieta świata
- Traktat albo koniec Unii
- Polacy za traktatem z Lizbony
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Komentarze, że referendum w Irlandii powoduje, że perspektywa europejska Chorwacji czy Serbii czy Ukrainy staje się nieaktualna, to są niedopuszczalne komentarze" - powiedział Tusk. "Przyjęcie Traktatu Lizbońskiego ułatwia, ale brak ratyfikacji nie przekreśla rozszerzenia UE" - twierdzi premier.
Kanclerz Niemiec i prezydent Francji uważają jednak, że bez ratyfikacji traktatu nie można do Unii Europejskiej przyjmować nowych państw - m.in. Chorwacji, która chciałaby zostać członkiem UE w 2010 roku.
Zdaniem Merkel, obowiązujący jeszcze traktat Nicejski przewiduje Unię złożoną tylko z 27 państw. Nie ma więc mowy o poszerzaniu jej granic o nowe państwa.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!