Minister nie czuje się winna aborcji
"Jako urzędnik dopełniłam swojej roli" - uważa minister zdrowia Ewa Kopacz. Jak doniósł DZIENNIK, obrońcy życia domagają się dla niej ekskomuniki - wykluczenia z Kościoła - za to, że wskazała szpital, w którym usunęła ciążę 14-latka z Lublina. Minister tłumaczy, że gdyby tego nie zrobiła, "mielibyśmy powtórkę z sytuacji Alicji Tysiąc". "Nie mam poczucia winy, wręcz przeciwnie" - wyznała w TOK FM.
- Czy Ewa Kopacz powinna bać się spowiedzi?
- Minister Kopacz: Nie będę jak policjant
- Sto tysięcy pigułek na aborcyjnym rynku
- Oskarżają Polki o masowe aborcje
- Ekskomunika dla minister Kopacz
- Radykałowie postanowili ukarać minister Kopacz
- Kopacz musi sprzedać swoje limuzyny
- Zgwałcona 11-latka nie musi uciekać po aborcję
- Chore dzieci mają same płacić za lekarstwa
- Jak się rozwiodła Ewa Kopacz
- Prokuratura nie zajmie się aborcją 14-latki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Minister Kopacz uważa, że jej obowiązkiem - jako ministra zdrowia - było wskazanie szpitala matce i córce, które zgłosiły się do rzecznika praw pacjenta. "Aborcja, która zgodnie z prawem się odbywa, zgodnie z prawem, które obowiązuje od 15 lat, nie jest niczym złym. Natomiast złą rzeczą jest na pewno to, co się dzieje w tzw. podziemiu aborcyjnym. Może to jest dobry moment do tego, żeby pokazać, jak pewne rzeczy trzeba usystematyzować" - tłumaczyła Ewa Kopacz.
Minister zdrowia podkreśliła, że sama wychowała się w rodzinie katolickiej i chodzi do kościoła. "Wczoraj również byłam w kościele, więc nie mam powodu w tej chwili do tego, aby mieć poczucie jakiejkolwiek winy. Wręcz przeciwnie. Mam pewien dyskomfort wynikający z moich przekonań, ale niezależnie od tego - jako urzędnik dopełniłam swojej roli. I to chyba jest wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat" - oznajmiła.
14-latka zaszła w ciążę ze swoim o rok starszym kolegą. Prokuratura wydała dokument stwierdzający, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. Dziewczynka i jej matka chciały aborcji, ale dwa szpitale w Lublinie odmówiły tego zabiegu. Potem nie wykonano go także w szpitalu w Warszawie.
Kiedy dziewczynka z matką zwróciły się o pomoc do rzecznika praw pacjenta przy ministrze zdrowia, wskazano im szpital, w którym będzie można przeprowadzić aborcję. Według Katolickiej Agencji Informacyjnej aborcję wykonano 17 czerwca.






















~lukas2011-10-11 16:13
Widać że pani Kopacz nie rozumie w co wierzy
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!