Instytut Pamięci Narodowej nigdy dotąd nie przeżył takiego oblężenia. Ale nie ma się co dziwić - nigdy żadna z jego publikacji nie wywołała tylu kontrowersji. I to nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Dziś do sprzedaży trafiła książka Piotra Gontarczyka i Sławomira Cenckiewicza: "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii".

Jak informuje radio RMF FM, pierwsi chętni ustawili się w kolejce przed siedzibą IPN przy ul. Towarowej już o piątej rano. Wielu z nich próbowało potem wykorzystać to jako argument, by kupić nie jedną, ale dwie książki o Lechu Wałęsie.

Nie trudno się domyślić, po co ludziom dwa egzemplarze - na internetowych aukcjach za książkę, która kosztuje 65 złotych, można dostać ponad 300 złotych. Jednak z powodu małego nakładu - cztery tysiące egzemplarzy - dziś można było kupić tylko jeden egzemplarz publikacji historyków IPN.

W kolejce przed instytutem - jak donosi RMF FM - nie zabrakło politycznych sporów. Zwolennicy teorii, że Lech Wałęsa był agentem "Bolkiem" wykłócali się z tymi, którzy uważają, że książka jest próbą podważenia zasług byłego prezydenta.

Ci, którym nie uda się kupić najnowszej publikacji IPN, nie muszą się martwić. Instytut już wkrótce ma zamiar dodrukować aż 40 tysięcy egzemplarzy. Pierwsza partia znajdzie się w księgarniach 4 lipca. Reszta trafi na półki do końca miesiąca.