Agenci CBA musieli nie tylko sprawdzać dokumenty, ale także szukać dowodów na fałszywe faktury pod ziemią. Udało się im jednak dowieść, że żadnych tam w kopalni nie było, a faktury za prace w latach 2005-2006 wystawiono po to, by jedna ze spółek mogła wyciągnąć z kopalni olbrzymie pieniądze.

Funkcjonariusze CBA odkryli też, że spółki wpisywały za dużo roboczodniówek, za które kompania musiała płacić, choć faktycznie wykonanej pracy było znacznie mniej niż w dokumentach.

Zatrzymano pięć osób - trzech pracowników kopalni i dwóch pracowników spółki. Agenci sprawdzają też, czy inne firmy oszukiwały kopalnię, bo 1,3 mln strat może być dopiero wierzchołkiem góry lodowej.