Bramka zmiażdżyła 12-latka, chłopiec nie żyje
Tragedia na koloniach. W nowosądeckim szpitalu zmarł 12-letni Kamil z Ostrowca Świętokrzyskiego. W trakcie meczu piłkarskiego chłopca przygniotła bramka. Lekarzom nie udało się go uratować.
- Sprawdź, z kim wysyłasz dziecko na wakacje
- Oni pracują tylko w wakacje
- Zbudował zabawkę, która go zabiła
- Pedofil, kierownik kolonii - aresztowany
- To koszmar! Znów wypadek na kolonii!
- Chłopiec wypadł z balkonu i złamał kręgosłup
- Pijana kolonistka spadła z balkonu
- Obóz czy kolonie?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chłopiec był na wakacjach w Szczawniku koło Muszyny (Małopolska). Razem z kolegami grał w piłkę na boisku tuż obok ośrodka wypoczynkowego. Nagle zaczął się huśtać na bramce. "Wychowawca zwrócił mu uwagę. Chłopiec zszedł, ale po chwili znów się huśtał. Bramka przewróciła się i przygniotła go" - mówi rzeczniczka nowosądeckiej policji Beata Froehlich.
Kamil natychmiast został przewieziony do szpitala w Krynicy. Na miejscu okazało się, że ma zmiażdżoną klatkę piersiową. Niestety krynicki szpital nie był w stanie poradzić sobie z obrażeniami. Wtedy chłopca przewieziono do szpitala w Nowym Sączu. Lekarze stwierdzili u niego stłuczenie osierdzia. Po południu chłopiec zmarł.
Sprawę bada policja i prokuratura.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!