Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Angielski bez konkurencji

2008-07-16 | Ostatnia aktualizacja: 17:51 | Komentarze: 0 | skomentuj

Z naszego wywiadu z minister edukacji Katarzyną Hall zapamiętałem jedno znamienne zdanie. Szefowa resortu próbowała przekonać naszych dziennikarzy, że wprowadzenie obowiązkowego angielskiego od pierwszej klasy mija się z celem i że „mniej popularne języki są też bardzo ważne”. To wierutna bzdura, której – miałem nadzieję – nigdy nie usłyszę z ust osoby odpowiedzialnej za nauczanie naszych dzieci - pisze Jakub Kumoch w DZIENNIKU.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Tu nie trzeba komentować. Wystarczy anegdotka. Mam znajomego, który mówi tylko po niemiecku. W Berlinie najbardziej irytuje go jedno zachowanie gospodarzy. Gdy ma problemy z wypowiedzeniem się i jego niemiecki się zatnie, rozmówcy z uśmiechem przychodzą mu w sukurs. Co mówią? – Say it in English!

Pani minister! Możemy odwrócić sytuację – zrobić eksperyment i wysłać dziennikarza do Londynu. Z prośbą, by przez jeden dzień posługiwał się wyłącznie niemieckim. Obawiam się, że nie wyjedzie z lotniska Heathrow. A może mamy wysłać kogoś do Moskwy, by próbował porozumiewać się z miejscowymi po francusku albo do Paryża, gdzie będzie próbował dogadywać się po rosyjsku? Przecież to trywialne – jest jeden światowy język. I jest nim angielski.

Żeby nie zostać posądzonym o wrogość wobec innych języków obcych – lubię niemiecki, przydaje mi się rosyjski i cieszę się, że mówię po hiszpańsku i francusku, ale to dla mnie hobby. Znajomość angielskiego traktuję jako element przynależności do cywilizowanego świata. Myślę, że nie jestem w tym uczuciu odosobniony.

I jeszcze jeden argument: mówi pani, że inne języki są ważne szczególnie w strefach przygranicznych. To prawda. Z jednym uzupełnieniem. Jeżeli szkoła stawia sobie za cel umożliwienie uczniom robienia zakupów w Greifswaldzie albo przemycanie papierosów z Gusiewa do Gołdapi.

Ja uważam, że Polski nie stać na kształcenie kadr dla transgranicznego handlu. I że nie do tego powołane jest ministerstwo.

Jakub Kumoch
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «