Oprawca ciężarnej kobiety zatrzymany
Nożownik z Wielkopolski, który próbował zabić ciężarną żonę, jest już w rękach policji. Mężczyzna był poszukiwany od środy, gdy zaatakował będącą w ósmym miesiącu ciąży Edytę S. By uratować kobietę i dziecko, lekarze musieli poddać ranną zabiegowi cesarskiego cięcia. Napastnik ukrywał się w domu rodziców.
- 15-letni nożownik oskarżony o zabójstwo
- Matki do minister Kopacz: Nie zakazuj cesarki
- 25 lat za zabicie ciężarnej 15-latki
- 23-latek aresztowany za zabójstwo na biwaku
- Ofiara nożownika: Złapcie go, zanim mnie dopadnie
- Chciał zabić ciężarną narzeczoną
- To matka wydała nożownika
- Ten mężczyzna chciał zabić ciężarną żonę
- Śląska policja zatrzymała podejrzanego o morderstwo
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po dwóch dobach mundurowym udało się dopaść Sebastiana S. Kordonem otoczyli dom jego rodziców w Komorzu koło Środy Wielkopolskiej. Akcja trwała dwie godziny. Mężczyzna poddał się bez walki - wiedział, że nie ma żadnych szans.
W środę Sebastian S. pojawił się w domu żony, z którą od dwóch lat jest w separacji. Wyszedł właśnie z więzienia, gdzie siedział za jazdę po alkoholu. "Poprosił mnie, żebym wraz z czworgiem naszych dzieci odwiedziła go. Mówił, że stęsknił się za nimi. Wzięłam je i w dobrej wierze pojechałam do jego domu rodzinnego" - opowiadała "Faktowi" Edyta S.
"Kiedy już byłam u niego, teściowa zajęła się dziećmi, a Sebastian poprosił mnie o chwilę rozmowy na osobności. Poszliśmy polną drogą obok jego domu. Nawet mi do głowy nie przyszło, że ma złe zamiary. Przecież urodziłam mu czworo dzieci. Doskonale wie, że maluchy mnie potrzebują" - mówi kobieta. "Nagle chwycił mnie dwiema rękami za gardło i zaczął dusić. Trzymał tak mocno, że wisiałam w powietrzu" - relacjonuje Edyta S. Zaatakował, gdy dowiedział się, że jego żona jest w ciąży z innym i próbuje na nowo ułożyć sobie życie.
"Jakimś cudem udało mi się oswobodzić. Uciekałam w stronę domu sąsiadki. Biegłam, ale brakowało mi tchu. Trzymałam się za ogromny brzuch i modliłam, by tylko mojemu synkowi nic się nie stało. Kiedy wbiegłam do domu sąsiadki, dopadł mnie tam. Chwycił nóż i rzucił się na mnie. Dźgał mnie na oślep. Kilka razy wbił mi go w brzuch, ranił w rękę i w plecy" - wspomina kobieta.
Edyta S. leży w szpitalu w Środzie Wielkopolskiej. Ma pięć ran zadanych nożem. Na brzuchu, ręce i plecach. Dziecko, które przyszło na świat o miesiąc za wcześnie, również jest ranne, na szczęście niegroźnie. Na razie leży w inkubatorze.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!