Hołd ofiarom tragedii pod Grenoble
Piramida z cegiełek, na których wypisano nazwiska ofiar. Na niej napis: "Życie jest chwilą wieczności". Taki pomnik będzie już zawsze przypominał o tragedii, jaka rok temu wydarzyła się pod Grenoble we Francji. Rodziny ofiar wypadku polskiego autokaru oddają dziś hołd 26 osobom, które wtedy zginęły.
- Wyroki w zawieszeniu za śmierć w płomieniach
- Autokar z Polakami staranował barierki
- Rodziny ofiar spod Grenoble idą do sądu
- Śledztwo ws. masakry pod Grenoble umorzone
- Polacy ranni w wypadku autokaru w Rumunii
- 48 osób rannych w wypadku pod Szamotułami
- Siedem ofiar katastrofy pociągu. Jedna z Polski
- "Wolałbym tam zginąć z innymi"
- Francuzi: Wyleczymy waszych bliskich
- Francuscy prokuratorzy: Wina kierowcy jest pewna
- Papież modli się za ofiary wypadku pod Grenoble
- Ranni pod Grenoble dostaną państwowe renty
- Kolejni ranni wrócili z Grenoble
- Najtragiczniejsze wypadki polskich autobusów
- Ciała 15 ofiar spod Grenoble w Polsce
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na pokładzie prezydenckiego samolotu Tu-154 poleciały do Francji nie tylko rodziny ofiar i poszkodowani w tragicznym wypadku sprzed roku, ale również psycholodzy i lekarze. Taka opieka jest konieczna, bo rocznicowe uroczystości mogą wywołać niezwykle silne emocje. Lecha Kaczyńskiego reprezentuje minister Anna Fotyga.
Uroczystości zaczęły się mszą za pielgrzymów, którzy nie wrócili z wyprawy do sanktuarium we francuskiej miejscowości La Sallette. Odprawiono ją w katedrze Notre Dame w Grenoble. Dzień zakończy wieczorny koncert zatytułowany "Pamięć silniejsza niż śmierć".
Polski autokar z pielgrzymami spadł na zjeździe z mostu, na ostrym zakręcie, dokładnie rok temu. Autobus stanął w płomieniach. Zginęło wtedy aż 26 osób, a pozostałe zostały ranne. Wiele z nich jest do tej pory pod opieką lekarzy.
Według ustaleń francuskiej prokuratury, winę ponosi polski kierowca, który zdecydował się jechać bardzo trudną, górską trasą. Zignorował przy tym aż 14 znaków zakazujących wjazdu na nią autokarom. Teraz francuscy śledczy czekają na drugą ekspertyzę wraku, bo chcą ostatecznie wyjaśnić, czy dodatkowo nie był zepsuty układ hamulcowy. Swoje śledztwo prowadzi równocześnie prokuratura w Polsce.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!