Polski sprzątacz z YouTube'a: Nie wracam do kraju
Ziggy'ego sprzątacza, emigranta z Polski, zna już nie tylko każdy mieszkaniec Londynu. Dzięki filmikowi na portalu YouTube, na którym sprząta ulice, jednocześnie tańcząc, Polak zyskał rozgłos wykraczający poza granice Wielkiej Brytanii. Ale jak mówi DZIENNIKOWI, do Polski wracać nie zamierza.
- Zobaczcie, jak śpiewa zamiatacz z Londynu
- Słynny Ziggy Dust wrócił do kraju
- Polski zamiatacz ulic bohaterem Londynu
- Polacy wracają z Wysp, bo nie mają gdzie zarabiać
- Ziggy Dust ucieka do Londynu
- Polacy wracają z Wysp
- Ziggy Dust opuszcza Polskę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Internetowa popularność może zmienić życie Ziggy'ego, bo YouTube dla wielu osób stał się trampoliną do sławy i pieniędzy.
Filmik nakręcony przez przypadkowego przechodnia z Ziggym w roli głównej w ciągu miesiąca obejrzało już ponad 7 tysięcy internautów. Sprzątacz, którego znakami rozpoznawczymi są roboczy kombinezon, ciemne okulary i słuchawki na uszach, zbiera śmieci, tańcząc na chodniku niczym Michael Jackson.
47-letniego emigranta z Torunia do tej pory znali mieszkańcy londyńskiej dzielnicy Chiswick, gdzie pracuje. Ale po zamieszczeniu filmu na YouTube ekscentryczny Ziggym, a dokładnie Zbigniew Kolbecki, trafił na łamy brytyjskiej prasy.
p
ILONA BLICHARZ: Tańczy pan, sprzątając ulice? Skąd tak niecodzienny pomysł?
ZIGGY DUST: Tańczę już wiele lat, chyba od zawsze. W Polsce byłem DJ-em, później pracowałem w Hiszpanii na festiwalach muzycznych. W pewnym momencie zacząłem tańczyć, sprzątając
ulice, opracowałem specjalną choreografię, aby każdy ruch, jaki wykonuję, sprzątajac, był taneczny. Gazety brytyjskie porównują mój taniec do tego, jaki prezentował Michael Jackson, ale to
coś innego.
Jakie były pierwsze reakcje londyńczyków, kiedy zobaczyli tańczącego śmieciarza?
Wszyscy byli do mnie bardzo pozytywnie nastawieni, zatrzymywali się, podziwiali. Praktycznie znam już każdego mieszkańca dzielnicy, jeden z nich sfilmował mnie i wrzucił film na YouTube.com.
Później napisała o mnie lokalna gazeta, następnie artykuł pojawił się w gazecie o szerszym zasięgu "Evening Sunday" itd. Kiedy reportaż znalazł się w bardzo popularnej
bezpłatnej gazecie "Metro", to zainteresowanie przerosło moje oczekiwania.
Czy sława pomoże panu w zrealizowaniu planów zostania gwiazdą tańca?
Mam nadzieję, że uda mi się dzięki temu coś osiągnąć, choć jeszcze nie mam pomysłu, jak wykorzystać zainteresowanie moją osobą. Nie dostałem też jeszcze żadnej ciekawej
propozycji.
Myśli pan o powrocie do Polski?
Na razie nie planuję powrotu, raczej chciałbym wyjechać gdzieś jeszcze dalej, marzę o Brazylii. W Polsce mam rodzinę, ale nie mam dzieci ani żony. Wyjechałem, żeby zarobić pieniądze na
realizację planów, coś zobaczyć i jeszcze nie do końca udało mi się to osiągnąć, ale taniec na pewno będzie mi towarzyszył. Przepraszam, ale już muszę wracać do pracy, żeby wywiązać
się ze swoich obowiązków. Naturalnie chcę też zaspokoić ciekawość tych wszystkich przechodniów, którzy gromadzą się obok, aby mnie zobaczyć.
Ziggy Dust, naprawdę nazywa się Zbigniew Kolbecki, pochodzi z Torunia





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!