Plaga os i szerszeni. Kilka osób już nie żyje
Ponad tysiąc razy dziennie strażacy w całej Polsce są wzywani do usuwania kokonów pszczół i szerszeni. Choć plaga tych owadów latem nie jest niezwykłym zjawiskiem, może być niebezpieczna dla ludzi. Są już pierwsze ofiary użądleń - pisze DZIENNIK.
- Osa sprawcą tragicznego wypadku
- Przygotuj się na inwazję szerszeni
- Tureckie mrówki idą na polski Sejm
- Pszczoły tulą wroga na śmierć
- Uwaga! Osy już się obudziły i atakują
- Osa zabiła mężczyznę
- Szerszenie przeprowadzają się do ludzi
- Wszędzie czyhają na nas niebezpieczne owady
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W ciągu ostatnich dni średnio co trzecia interwencja straży pożarnej polega na usuwaniu kokonów os i szerszeni. "To daje 1350 wyjazdów dziennie" - mówi DZIENNIKOWI
rzecznik KG Straży Pożarnej Paweł Frątczak.
Plaga, która dotknęła Polskę, choć może mieć groźne konsekwencje dla ludzi, latem jednak nie jest niczym niezwykłym. Owady rozmnażają się i opuszczają kokony, szukając
pożywienia.
Właśnie teraz zaczynają gromadzić zapasy na zimę, dlatego mogą być agresywne. Kilka dni temu w Szczecinie zaatakowany przez szerszenie mężczyzna przeżył tylko dzięki błyskawicznej
interwencji lekarskiej, która pozwoliła przywrócić zatrzymaną przez jad akcję serca. Na początku miesiąca od użądlenia szerszenia zmarł uczulony na jad strażak w Zduńskiej Woli.
"U osób uczulonych pojawiają się duszności, problemy z połykaniem. Po użądleniu powinny natychmiast przyjąć adrenalinę. W przypadku osób, które nie są uczulone, użądlenie
rzadko może doprowadzić do śmierci" - mówi alergolog z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, profesor Magdalena Czarnecka-Operacz.
Specjaliści uważają jednak, że szerszenie atakują tylko wtedy, gdy czują się zagrożone. "Podenerwowane wydzielają feromony agresji. Wystarczy jeden podenerwowany osobnik, a za nim
pójdzie do ataku cały rój" - mówi entomolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie Stanisław Knutelski. "Gniazda mogą liczyć nawet kilka tysięcy osobników. Szerszenie
zaatakują, gdy poczują, że kokon jest zagrożony" - dodaje entomolog z Uniwersytetu Łódzkiego Jerzy Nadolski.
Jad szerszeni jest trzy razy słabszy niż jad pszczół, jednak szerszenie mają go więcej, stąd ich użądlenia są najbardziej bolesne. Zdaniem naukowców jest kilka powodów, które wpływają
na zwiększoną liczebność owadów. "Zaburzona została równowaga ekologiczna na skutek globalnego ocieplenia. Do tego ludzie wycinają lasy, w ich miejsce budują drogi, osiedla i
niszczą żyjące w ziemi pasożyty, które żerują na tych owadach" - mówi DZIENNIKOWI Stanisław Knutelski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!