Wiceszef ABW: Nie szantażowałem dziennikarza
Po dniu zastanowienia wiceszef ABW podpułkownik Jacek Mąka postanowił zareagować na wczorajszy tekst "Rzeczpospolitej". Pozywa gazetę do sądu, bo - jak napisał w oświadczeniu - przypisanie mu stosowania gróźb i szantażu wobec dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego narusza jego dobra osobiste. "Rz" opisała list dziennikarza. Tego samego dnia Sumliński próbował popełnić samobójstwo.
- Dwie osoby zatrzymane w aferze z raportem o WSI
- Dziennikarz targnął się na życie przed aresztowaniem
- Ćwiąkalski: Opozycji nie obchodzi Sumliński, tylko rozróba
- Sumliński na wolności. Do czasu zbadania
- Dziennikarz do ministra: Piszę z dna rozpaczy
- Zeznania Komorowskiego wyciekły z prokuratury
- Piotr Bączek zeznaje ze szczotką do zębów
- Sumliński przed komisją do spraw specsłużb
- Dziennikarze: Pracownicy Ćwiąkalskiego mataczą
- Zdrowie nie pozwala dziennikarzowi iść za kraty
- W liście pożegnalnym oskarżył specsłużby
- Nie wiem, czy Sumliński jest winny
- "Premierze! Czemu on chciał się zabić?"
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Oświadczenie Mąki rozesłał do redakcji zespół prasowy ABW. Wiceszef Biura nazywa fakty opisane przez "Rzeczpospolitą" i samego Sumlińskiego insynuacjami. "Przypisywane mi w wyżej wymienionej publikacji działania, które rzekomo miałbym podejmować, godzą w wyznawane przeze mnie standardy etosu służby państwowej" - napisał.
"W publikacji zawarto również dane dotyczące podejmowania przeze mnie rzekomo innych działań o charakterze wywierania presji, stosowania nacisków, nakłaniania osób trzecich do składania fałszywych zeznań lub oświadczeń przed organami państwowymi i Sejmową Komisją do Spraw Służb Specjalnych" - wymienia Jacek Mąka.
"Dlatego też zmuszony jestem podjąć wobec redaktora naczelnego <Rzeczpospolitej> i autorów artykułu przysługujące mi z mocy prawa środki procesowe ochrony moich dóbr osobistych w postaci pozwu skierowanego do właściwego miejscowo sądu powszechnego" - tłumaczy wiceszef ABW.
Wojciech Sumliński, podejrzany jest o to, że powołując się na wpływy w Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI, podjął się pośrednictwa w pozytywnej weryfikacji oficera MON, w zamian za 200 tysięcy. We wtorek sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Dziennikarz nie trafił jednak do aresztu. Wczoraj rano próbował popełnić samobójstwo.
We wtorek wieczorem zdążył jednak przekazać dziennikarzom list, w którym oskarżył Mąkę o groźby pod swoim adresem. Jego zdaniem, naraził się wiceszefowi ABW pisząc o jego mieszkaniu. Według Sumlińskiego, warte milion złotych mieszkanie przyznano Mące bezprawnie. Dziennikarz przekonywał, że wiceszef ABW miał mu potem mówić, iż ten pożałuje, że zajmował się tą sprawą.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!