Prezes TVP: "M jak Miłość" pomaga rządowi
Dajemy 50-latkom "M jak Miłość" - to naprawdę największa pomoc, jakiej możemy rządowi udzielić - mówi "Przekrojowi" Andrzej Urbański, prezes TVP. I tłumaczy, że wszystko po to, by 50-latkowie "nie wyszli protestować i obrzucać rządu jajkami".
- "Przekrój" sprzedany. Wróci do Krakowa?
- Minister nasłał kontrolę na TVP
- Prezes TVP: Seks mnie nakręca
- TVP wyda miliony na 89 nowych aut
- Albo dacie film "Słoneczko Peru", albo leci zarząd
- Prezes TVP: Donaldzie, nie idź tą drogą
- Urbański likwidatorem TVP?
- Ludzie wolą "Ranczo" od "M jak miłość"
- Szef TVP baluje w Sopocie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Czyli jednak rząd jest <be>?" - pyta Urbańskiego Piotr Najsztub. "Nie, skądże, dla rządu robimy wszystko, co jest możliwe. Wbrew pozorom wojny z rządem, mamy ileś projektów z udziałem telewizji w różnych kampaniach, które robią Ministerstwo Środowiska, Kultury i MEN" - wylicza Urbański.
>>>Zobacz także: Prezes TVP: Donaldzie, nie idź tą drogą
W rozmowie z "Przekrojem" prezes TVP zapewnia też: "Telewizja publiczna - i ja to wielokrotnie powtarzałem - nie jest od wojny z rządem. To nie ja poszedłem na wojnę z rządem, to rząd poszedł na wojnę z mediami publicznymi".
"Czy w takim razie uważa pan Tuska za osobistego wroga" - dopytuje prezesa Najsztub. "Nie, jestem zwolennikiem amerykańskiego schematu westernowego: jeden strzela do drugiego, jeden pada, ten drugi podchodzi i mówi: to nie było nic osobistego" - przekonuje Urbański.
"Obaj jeszcze stoicie?" - pada pytanie. "Jeden zero" - odpiera prezes. "Najważniejsze jest jednak to, czy telewizja publiczna, szczególnie w sytuacji cyfryzacji, zachowa swój status, czy zostanie rzeczywiście rozmieniona na drobne, zniszczona, bo na to mojej zgody nie ma. I tu nie ma żadnej polityki" - zapewnia szef telewizji publicznej.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!