Strzelał, bo chciał ciszy
Sąsiedzi potrafią być denerwujący. Zwłaszcza, kiedy zachowują się zbyt głośno. Ale żeby od razu do nich strzelać? Pewien gorzowianin zdenerwował się zbyt głośną naprawą samochodu pod jego oknem, złapał za wiatrówkę i ostrzelał ludzi. Na szczeście nikogo nie trafił.
- Wielka obława na snajpera z Warszawy
- Strzały padły w węgierskiej szkole
- Staruszek ostrzelał kierowcę "malucha"
- Strzelał w kościele podczas mszy
- Brytyjczycy nienawidzą swojej młodzieży
- Dziecko postrzelone z wiatrówki pijanego dziadka
- Postrzelił dziewczynę, bo chciał ciszy
- Szaleniec strzelał do dzieci z wiatrówki
- Wiatrówką wycelował w samochód, trafił na gliny
- Czterolatek postrzelił dwuletnią siostrę
- 17 latek strzelał do kolegów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Henryk C. zdenerwował się, bo przed jego blokiem trzy osoby naprawiały samochód. Wziął więc wiatrówkę i z okna na szóstym piętrze kilka razy wypalił do domorosłych mechaników. Nikogo nie trafił, ale jeden z pocisków zbił szybę w samochodzie.
>>>Przeczytaj, jak wrocławianin z wiatrówki chciał uciszyć młodzież
Policja zatrzymała "snajpera" w jego mieszkaniu. 62-latek tłumaczył, że sąsiedzi zdenerwowali go hałasami. Wiatrówkę kupił legalnie w sklepie internetowym.
Gorzowianin usłyszał już zarzuty spowodowania zagrożenia utraty życia lub zdrowia ludzi oraz umyślnego uszkodzenia samochodu. Za chwilę zdenerwowania może na trzy lata trafić za kratki.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!