Generałowie skarżą się na zdrowie
Generał Czesław Kiszczak - po zawale, może zeznawać tylko dwie godziny, i to w absolutnej ciszy. Dziś nie było go na sali rozpraw. Przyszedł za to Wojciech Jaruzelski. On też tłumaczy się chorobą i może zeznawać najwyżej cztery godziny. Oskarżeni przegrali bitwę o odroczenie rozprawy w sprawie nielegalnego ogłoszenia stanu wojennego. Proces się rozpoczął.
- Sąd bezradny, zomowcy omijają więzienie
- Zomowiec z "Wujka" do jutra korzysta z wolności
- "Mordercy zza biurka mają się dobrze"
- "Próbujecie wystrychnąć ludzi na dudka"
- Kiszczak już nie uwodzi
- Oskarżony za stan wojenny: Ty durniu!
- Kiszczak jest tchórzem
- Kiszczak śledził żołnierzy generała Andersa
- Proces za stan wojenny we wrześniu
- Sprawiedliwość nie dosięgnie już władców PRL
- "Papież uważał Jaruzelskiego za patriotę"
- "Oni wiedzieli, że to bezprawie"
- Sąd kazał schwytać i uwięzić zomowców z "Wujka"
- Gorbaczow lekceważy polski sąd
- Jaruzelski: Stan wojenny ocalił Polskę
- Zmarł generał SB. Nikt go już nie ukarze
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Czytaj, dlaczego autorzy stanu wojennego są sądzeni jak mafia
"Grono profesorskie z Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie dało ograniczenia, bym przebywał na sali sądowej trzy - cztery godziny. Ja chcę przebywać cztery godziny" - mówił "Rzeczpospolitej" generał Wojciech Jaruzelski. "Chcę wysłuchać aktu oskarżenia. Wyjaśnienia złożę w sądzie" - dodaje.
Ale niektórzy z pozostałych oskarżonych przyjęli inną taktykę. "Mam 83 lata i jestem po zawale serca" - oświadczył dziennikowi generał Czesław Kiszczak. "Przeszedłem badania w Akademii Medycznej i tam nałożono na mnie szereg ograniczeń. Nie mogę zeznawać dłużej jak dwie godziny dziennie. A na sali musi być absolutna cisza" - zaznaczał. Ale i tak dziś do sądu nie przyszedł.
>>> Kiszczak triumfuje: Spotkamy się przy wódce
Na ławie oskarżonych oprócz Kiszczaka próżno też wypatrywać Emila Kołodzieja, który w 1981 roku był członkiem Rady Państwa. To właśnie ten organ nielegalnie wprowadził 13 grudnia stan wojenny. On również przedstawił zwolnienie.
Na co liczyli Kiszczak i Kołodziej? Jak podkreślali prawnicy, bez wszystkich oskarżonych były małe szanse na odczytanie aktu oskarżenia. To odroczyłoby proces na trudny do określenia czas. Ale sąd poradził sobie z tym problemem. Nie uznał zwolnienia przesłanego przez generała Kiszczaka i ogłosił, że jego nieobecność jest nieusprawiedliwiona. A sprawę Kołodzieja wyłączył do odrębnego postępowania.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!