Sąd bezradny, zomowcy omijają więzienie
Byli zomowcy, skazani za pacyfikację kopalni "Wujek", którzy nie stawili się w więzieniu, mogą spać spokojnie. Jak dowiedział się dziennik.pl, sąd nie może kazać policji ich ścigać, bo nie dostał jeszcze od służby więziennej żadnych dokumentów. Na wolności wciąż jest sześciu sprawców masakry górników.
- Kolejny zomowiec już za kratami
- Generałowie skarżą się na zdrowie
- Zomowiec z "Wujka" do jutra korzysta z wolności
- Obowiązki Rzeczypospolitej
- Wicekomendant policji pacyfikował "Wujka"
- Zobacz miniaturowy atak ZOMO w kopalni
- Obrona chce uniewinnienia zomowców
- Ostateczny wyrok za masakrę w Wujku
- Byli zomowcy uciekają przed więzieniem
- Zomowiec skazany za pobicie Przemyka
- Sąd złagodził karę dowódcy zomowców z "Wujka"
- Sprawiedliwość nie dosięgnie już władców PRL
- "Oni wiedzieli, że to bezprawie"
- Rodzice chcą pół miliona za śmierć syna
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sześciu skazanych zomowców, choć nie zjawili się w więzieniu w ustalonym przez sąd terminie, na razie ma wykonanie kary z głowy. Dlaczego? Bo - jak tłumaczy dziennikowi.pl rzeczniczka Sądu Okręgowego w Katowicach Hanna Szydziak - sąd najpierw musi dostać od zakładów karnych potwierdzenie na piśmie, że skazani nie stawili się na czas.
Dokumenty są w tej chwili ponoć w drodze, więc jest mało prawdopodobne, by przed weekendem sąd wydał policji nakaz odnalezienia i doprowadzenia skazanych.
Wciąż nie ma jednak pewności, ilu z sześciu zomowców - mimo wyroku - w ogóle trafi za kraty. Pewne jest jednak, że przynajmniej trzech z nich do końca miesiąca wykpi się od kary. Wszystko dlatego, że złożyli wnioski o warunkowe zawieszenie wykonania kary, a sąd rozpoczął już ich rozpatrywanie. Decyzja w ich sprawie ma zapaść 1 października. Tłumaczą się złym stanem zdrowia lub sytuacją rodzinną. Pozostali trzej też złożyli takie wnioski, ale sąd ich jeszcze nie rozpoczął rozpatrywać.
W sumie za pacyfikację śląskich kopalni sąd skazał 14 byłych zomowców na kary od 3,5 do 6 lat więzienia. Dwunastu miało się zgłosić w zakładach karnych w poniedziałek (jeden zmarł dzień przed tym terminem). Trzynasty z nich został wezwany na 22 września. Czternasty - były dowódca plutonu specjalnego ZOMO Romuald Cieślak, który dostał najwyższą karę - jest za kratami od maja ubiegłego roku. Wtedy katowicki sąd okręgowy nakazał jego aresztowanie.
W czasie odblokowywania kopalni "Wujek" 16 grudnia 1981 roku od kul zginęło dziewięciu górników, 21 doznało ran postrzałowych. Dzień wcześniej, w czasie pacyfikacji "Manifestu Lipcowego", postrzelonych zostało czterech górników.
Czerwcowy wyrok w sprawie pacyfikacji śląskich kopalń na początku stanu wojennego to pierwsze prawomocne orzeczenie w 15-letniej historii rozpatrywania tej sprawy przez katowickie sądy.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!