Gorbaczow lekceważy polski sąd
Michaił Gorbaczow nie będzie świadkiem w procesie generała Jaruzelskiego i innych autorów stanu wojennego. "Niech sobie sąd przeczyta moje listy" - kpi były prezydent ZSRR. I wzywa polskie władze, żeby zakończyły proces, bo to dzięki Jaruzelskiemu były możliwe nad Wisłą demokratyczne przemiany, które zapoczątkowały rozpad sowieckiego imperium.
- Gorbaczow do Kaczyńskiego: Dbajcie o Jaruzelskiego
- Gorbaczow kupił rezydencję w Tajlandii
- "Oni wiedzieli, że to bezprawie"
- Jaruzelski: Chodzę z podniesioną głową
- Kiszczak już nie uwodzi
- Jaruzelski to w Rosji "nasz generał"
- Generałowie skarżą się na zdrowie
- Rosjanie: Jaruzelski najprzyzwoitszym politykiem
- Michaił Gorbaczow zakłada nową partię
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gorbaczow kategorycznie odrzucił możliwość zeznawania jako świadek w procesie autorów stanu wojennego. "Do żadnego sądu nie pojadę. Niech przeczytają moje listy do Sejmu i moje artykuły, także w polskiej prasie" - powiedział w radiu Echo Moskwy.
Były prezydent ZSRR oświadczył też, że jest przeciwny procesowi generała. Bo to właśnie Jaruzelski doprowadził Polskę "do przemian demokratycznych", które później zaczęły się gdzie indziej i w efekcie doprowadziły do rozpadu socjalistycznej wspólnoty
>>>Przeczytaj o procesie autorów stanu wojennego
Jego zdaniem, nie można oceniać historii, stosując obecne oceny polityczne. "Sytuacja była taka, że w jego położeniu należało podejmować decyzję, bo inaczej kraj by się rozpadł, a to mogłoby doprowadzić do wielkiego rozlewu krewi" - tłumaczył twórca radzieckiej pieriestrojki.
Gorbaczow zapewnił, że ZSRR nie zamierzał interweniować w Polsce. A właśnie groźbą takiej interwencji uzasadniał generał Jaruzelski i pozostali członkowie ówczesnych władz Polski konieczność wprowadzenia stanu wojennego.
>>>Jak generał Jaruzelski broni się przed zarzutami
Były prezydent ZSRR wyjaśnił, że władze radzieckie kierowały się w 1981 roku zasadą "nieingerowania w wewnętrzne sprawy Polski". "Nasze kierownictwo uważało, że decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego powinien podjąć Jaruzelski i jego otoczenie. Kiedy ją podjął, poparliśmy go" - powiedział Gorbaczow.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!