Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Zabójca nie odpowie jak za zabójstwo

2008-09-12 | Ostatnia aktualizacja: 18:06 | Komentarze: 0 | skomentuj
Są zarzuty dla kierowcy z Bydgoszczy

Są zarzuty dla kierowcy z Bydgoszczy / Inne

Tylko 12 lat więzienia grozi kierowcy, który pijany uciekał przed policjantami i przejechał trzyosobową rodzinę, zabijając sześcioletniego chłopca. Prokuratura oskarżyła go o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Najbardziej bulwersuje fakt, że kierowca już miał wyroki za jazdę po pijanemu i stracił prawo jazdy.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Mężczyzna trafił do aresztu. Pozostanie tam przynajmniej trzy miesiące. Za jazdę po pijanemu, ucieczkę przed policją, spowodowanie groźnego wypadku i zabicie sześcioletniego chłopca grozi mu 12 lat więzienia. Gdyby odpowiadał jak za zabójstwo, w grę wchodziłoby dożywocie.

>>>Przeczytaj, jak kierowca staranował przystanek w Bydgoszczy

"Przedstawiono mu zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości" - mówi Jan Bednarek z bydgoskiej Prokuratury Okręgowej.

28-letni Artur M. w środę uciekając przed policją przejechał trzyosobową rodzinę. Miał 1,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu i dopiero dziś był na tyle trzeźwy, by stanąć przed sądem. Także dzisiaj miał rozpocząć jego proces za prowadzenie samochodu po pijanemu w grudniu 2007 roku.

To jednak nie koniec win Artura M. "W 2005 roku został po raz pierwszy skazany za jazdę w stanie nietrzeźwości i ukarano go wówczas zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych na dwa lata" - dodaje prokurator Bednarek.

W środę po południu pracownik jednej z bydgoskich stacji benzynowych zauważył samochód prowadzony prawdopodobnie przez pijanego kierowcę. Wysłany we wskazanym kierunku patrol policji i straży miejskiej usiłował go zatrzymać.

Kierowca uciekał, klucząc z dużą szybkością pomiędzy autami na dwupasmowej jezdni. Co pewien czas wjeżdżał na chodnik. Widząc kolejne wozy policji włączające się do pościgu wjechał pod prąd w ulicę jednokierunkową i tu, na chodniku, uderzył w małżeństwo z sześcioletnim dzieckiem.

>>>Zobacz, jakiej kary chcą dla kierowcy-alkoholika internauci

Funkcjonariusze podjęli reanimację ciężko rannego dziecka, które jednak zmarło po kilku godzinach. W szpitalu pozostają rodzice dziecka, którzy - według lekarzy - są w stosunkowo dobrym stanie.

Tomasz Kuzia /PAP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «