Chciała "pukać" prokuratorów. Dostała zarzut
"Są zarzuty dla byłej szefowej warszawskiej prokuratury. Elżbieta Janicka stanie przed Sądem Dyscyplinarnym" - podało Radio Zet. To efekt postępowania w sprawie nacisków wywieranych na prokuratorów tropiących korupcję w ministerstwie sportu za rządów PiS. Janicka miała powiedzieć do nich: "Jak zatrzymacie Lipca przed wyborami, to was puknę". Chodziło o byłego ministra - Tomasza Lipca. Zatrzymano go, ale dopiero po wyborach.
- Gdzie dzwoniła prokurator z tajnej komórki
- Byłemu ministrowi sportu grozi 10 lat
- Operator telefoniczny ignoruje CBA
- Prokurator od Ziobry ukarana przez kolegów
- Szefowa prokuratury: Zatrzymacie ministra, to was puknę
- "Mówiłam, że puknę prokuratorów w głowę"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O tej sprawie jako pierwszy napisał dziennik.pl. "Jeśli zatrzymacie Lipca przed wyborami, mimo zakazu, to was puknę" - tak miała powiedzieć, według naszego informatora, szefowa prokuratury okręgowej w Warszawie śledczemu prowadzącemu sprawę korupcji w ministerstwie sportu.
Te słowa miały paść w poniedziałek 15 października 2007 roku, czyli na sześć dni przed wyborami parlamentarnymi. Zdaniem naszego informatora, Elżbieta Janicka wydała zakaz zatrzymania Lipca po konsultacjach z wysoko postawionymi politykami PiS.
Dwa dni później - w środę - szef CBA, Mariusz Kamiński, zorganizował słynną konferencję dotyczącą posłanki Platformy Obywatelskiej, Beaty Sawickiej, zamieszanej w aferę korupcyjną na Wybrzeżu. Tomasza Lipca zatrzymano dopiero po wyborach, w czwartek, 25 października.
Teraz Mieczysław Tabor, rzecznik dyscyplinarny przy prokuratorze generalnym, zakończył swoje postępowanie w sprawie oskarżeń wysuwanych pod adresem Janickiej i wysłał wniosek do Sądu Dyscyplinarnego. "To oznacza, że zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne przed sądem. Zarzuty, jakie rzecznik postawił prokurator Janickiej, są niejawne" - mówi Radiu Zet Maciej Kujawski z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Sama Janicka przed komisją zaprzecza takiemu kontekstowi swej wypowiedzi. Sąd dyscyplinarny może ukarać ją upomnieniem, a nawet wyrzucić z zawodu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!