Internauci opętani przez nowy portal
Jeśli zabrakło ci odwagi, by odezwać się do spotkanej przelotnie osoby, a nie możesz o niej zapomnieć, spróbuj ją odnaleźć w internecie - tak reklamuje się nowy portal społecznościowy LoveAgo. A jego twórcy obiecują: z nami możesz cofnąć czas i odszukać straconą miłość. W ciągu zaledwie dwóch tygodni na LoveAgo zalogowało się ponad 23 tys. użytkowników - pisze DZIENNIK.
- Komputer jak szklana kula
- TV PiS będzie nadawana w sieci
- Zdominowały nas telewizja i internet
- Przez Naszą-klasę zostaniesz bez pracy
- Ofiary cyberprzemocy
- Hakerzy zaatakowali Naszą Klasę
- Nasz internet 12 razy droższy niż w Szwecji
- Skakał po radiowozach na Naszej-klasie
- Portal oferował dzieciom tortury
- Ruszyła internetowa encykopedia regionów
- Z Gadu-Gadu za darmo porozmawiasz przez telefon
- Gadu-Gadu sprawdzi ortografię
- Rekordowy wzrost oglądalności dziennika.pl
- Zobacz, co Twoje dziecko robi w internecie
- Polacy mistrzami cybersportu
- Polacy uzależnieni od cyberseksu
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -27°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Szukam pewnej dziewczyny. Spędziliśmy ze sobą kilka cudownych chwil 4 lata temu w Międzyzdrojach. Wiem tylko, że ma na imię Magda i miała wtedy 25 lat, pracowała w kancelarii prawnej albo sądzie. Jeśli dziewczyna z opisu to ty, odezwij się, proszę" - taką wiadomość rozsyłał kilka tygodni temu przez komunikator Gadu-Gadu 25-letni mężczyzna o imieniu Michał. Jak przyznaje, nie udało mu się odnaleźć tajemniczej Magdy.
Teraz wszystkim w podobnej sytuacji z pomocą przychodzi LoveAgo. "Niemal każdy przeżył taką historię: mógł to być przedział w pociągu lub ławka w parku, naprzeciwko dziewczyna o pięknych oczach lub sympatycznie uśmiechnięty chłopak. A nam zabrakło odwagi, by się odezwać. I od tej pory zastanawiamy się, czy nie była to miłość naszego życia" - tłumaczy DZIENNIKOWI autorka portalu Anna Kmita, prywatnie malarka i pracownica agencji reklamowej.
Żeby skorzystać z serwisu, wystarczy zalogować się na www.loveago.pl, podać miejsce i datę spotkania. I czekać, mając nadzieję, że tajemniczy nieznajomy też jest użytkownikiem portalu i rozpozna siebie w opisanej sytuacji. I zechce odpisać.
LoveAgo pomaga nie tylko szukającym konkretnych osób. Użytkownicy portalu mogą sprawdzić, czy nie zakochał się w nich ktoś, kogo nawet nie zauważyli. System sam bowiem podsyła informacje: "Pojawiła się osoba, która w 68 proc. pasuje do twoich kryteriów poszukiwania". "Nie jest to co prawda ten, kogo szukamy, ale może równie fajny albo nawet fajniejszy?" - śmieje się Anna Kmita.
Na to liczy Paweł, który kilka dni temu zalogował się na LoveAgo. "Nie szukałem konkretnej osoby. Ale udało mi się nawiązać już kilka nowych znajomości z ludźmi korzystających z zakładki <moje miejsce>, na której opisuje się np. swoją ulubioną kawiarnię czy bar" - opowiada internauta.
Paweł jest jednym z tysięcy użytkowników codziennie zaglądających na nowy portal. "Ludzie czują się samotni. Wprawdzie cały dzień spędzają w pracy i mają tam mnóstwo znajomych, ale w biurze wszyscy się kłócą i rywalizują ze sobą. Tam nie ma takich relacji, jakie mieli z przyjaciółmi ze studiów czy z liceum. A portale społecznościowe dają im poczucie wspólnoty" - tłumaczy socjolog z uniwersytetu UMK w Toruniu prof. Tomasz Szlendak.
Jego zdaniem jest i inne wytłumaczenie tego, że Polacy chętnie spędzają czas ze znajomymi poznanymi w internecie. "Trwa to, co konserwatyści nazywają kryzysem, a socjologowie transformacją rodziny. Ludzie czują się niekomfortowo w swych związkach, dlatego sięgają pamięcią do wydarzeń sprzed lat. W pamięci pierwsze miłości zachowują się jako piękne, więc ludzie chętnie do nich wracają" - mówi w DZIENNIKU prof. Szlendak.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!