Hodowla marihuany zlikwidowana przypadkiem
Wołomińscy policjanci wpadając do jednego z domów nawet nie przypuszczali, że zamiast "dziupli" z jednym skradzionym samochodem, odnajdą wielką, profesjonalnie urządzoną plantację marihuany. Fabryczka była tak duża, że zajmowała aż trzy piętra budynku.
- Policja odkryła fabrykę marihuany
- Polak hodował w domu 2 tys. krzaków konopii
- Zgubiło go zdjęcie z marihuaną
- Za narkotyki zapłacili... butami
- Policja bada konopie z pola syna wicepremiera
- Policja zlikwidowała dwie plantacje marihuany
- Handlował narkotykami w szkolnym bufecie
- Policjanci znaleźli las... konopii
- Trawka zniszczyła mózg premiera?
- Palili marihuanę z ludzkiej czaszki
- Marihuanę palić wolno, papierosów nie
- Produkował narkotyk w lepiance pod ziemią
- Masowe zatrzymania za narkotyki w Poznaniu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policjanci wpadli do jednego z domów w Kobyłce, szukając skradzionego peugeota 307. Oprócz samochodu, znaleźli profesojnalną fabryczkę marihuany. Przestępcy doprowadzali do doniczek wodę, mieli też odpowiedni system grzewczy i specjalne lampy, tak by konopie miały idealne warunki.
Funkcjonariusze znaleźli teź dokładną dokumentację całej fabryczki - w jakim stanie są rośliny, jak długo które rosną i jakimi nawozami były podlewane.
Mało tego, przestępcy, by uniknąć podejrzeń, tak przerobili licznik energetyczny, by nie pokazywał, że w budynku zużywa się prąd.
Oczywiście właściciel domu, 47-letni Dariusz Sz., do niczego się nie przyznaje i twierdzi, że budynek komuś wynajął.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!