Polski europoseł tropi koszerne ubojnie
Janusz Wojciechowski z PSL Piast ma poważne zmartwienie. Jak podaje TVP Info, europoseł domaga się od Komisji Europejskiej, by na mięsie znajdowała się informacja, czy zwierzę zostało zabite w rzeźni czy przez rytualny ubój. Dlaczego? Bo ubój rytualny jest mniej humanitarny.
- Czarnecki ciągnie PiS do eurosceptyków
- Choroba Creutzfeldta-Jacoba w Lublinie
- Horror na wyborach do europarlamentu
- Zobacz, jak oszukują masarnie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Dzisiaj konsument nie wie, w jaki sposób zabito zwierzę, które je. A dla wielu osób ma to znaczenie" - mówi TVP.Info Wojciechowski. Zdaniem europosła, mięso z rytualnego uboju jest przetwarzane masowo i trafia nie tylko do odbiorców religijnych, czyli np. do Żydów, ale też do zwykłych konsumentów.
Tymczasem podczas tradycyjnego uboju koszernego nie ogłusza się zwierząt i - jak przekonuje eurodeputowany - są one świadome tego, co się dzieje. Zdaniem europosła, który działa na rzecz ochrony zwierząt, jego interpelacja może być pierwszym krokiem do zakazu uboju rytualnego.
"Europarlament nie ma inicjatywy ustawodawczej, więc może tylko wywierać nacisk polityczny" - powiedział Wojciechowski. Zebrał on dane, według których, aż 80 procent owiec jest we Francji i Belgii zabijanych w sposób rytualny. Tak samo jest w przypadku krów.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!