Policja bada konopie z pola syna wicepremiera
Policja sprawdza, czy rośliny znalezione na polu należącym do syna Andrzeja Leppera to konopie indyjskie, z których wyrabia się narkotyki, czy tylko konopie włókniste, które działania narkotycznego nie mają - dowiadujemy się w DZIENNIKU.
- Cztery tony haszyszu w dżinsach
- "Marihuana w Polsce powinna być legalna"
- Znaleźli narkotyki w Wielkich Oczach
- Policjanci znaleźli las... konopii
- Monitoring wypatrzył w aucie strzykawkę
- Masowe zatrzymania za narkotyki w Poznaniu
- Lepper wraca i chce być prezydentem
- Mieszał marihuanę ze żwirkiem dla kota
- Narkomani zadowoleni z heroiny od państwa
- Pierwszy sklep w Polsce ze środkami odurzającymi
- Hodowla marihuany zlikwidowana przypadkiem
- Lepper i Giertych - dwaj panowie po przejściach
- Działacze Platformy złapani z narkotykami
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policję wezwali mieszkańcy Zielnowa koło Darłowa. Według nich na polu Tomasza Leppera, syna byłego wicepremiera, rosły narkotyki. Mundurowi przybyli szybko. "Pole, na którym były m.in. podejrzane rośliny, miało powierzchnię około 3 hektarów" - mówiła radiu RMF FM Alicja Bierbasz z komendy wojewódzkiej w Szczecinie.
Konopie indyjskie i włókniste są bardzo podobne. Policjanci pobrali próbki roślin, by je zbadać. W tej chwili są sprawdzane w specjalistycznym laboratorium w Szczecinie. Tomasz Lepper został przesłuchany. Jak tłumaczył, nasiona kupił legalnie w celach rolniczych.
Policja przypuszcza, że na polu rosły konopie włókniste. Jak nam powiedziała Jolanta Koczurowska, szefowa Monaru, konopie włókniste są typowo rolniczym produktem używanym do produkcji sznurków. "Nie słyszałam, żeby z nich produkowano marihuanę" - mówi. Mimo to syn Andrzeja Leppera i tak może mieć problemy. Uprawa tych konopi wymaga zgody miejscowego urzędu. Syn byłego wicepremiera zgody nie miał, bo jak tłumaczył, nie wiedział, jakie są nasiona w mieszance. Nie wiadomo, czy takie tłumaczenie prokuratorowi wystarczy. Jeśli nie, to synowi wicepremiera grozi grzywna.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!