Zamazują polskie napisy w Czechach
Komuś w Czechach przeszkadzają dwujęzyczne tablice z nazwami ulic i miejscowości. Polskie napisy są zamazywane farbą, którą bardzo trudno zmyć. A czeskie nazwy pozostają nietknięte. Policja nie zdołała jeszcze nikogo złapać - pisze "Metro".
- Jak Prószków, to po niemiecku
- Czescy strażnicy wzięli się za Polaków
- Polscy i czescy strażacy połączyli siły
- Do Czech bez dokumentów i w bagażniku?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W Czeskim Cieszynie ledwo można odczytać polskie nazwy ulic. Podobnie jest w innych miejscowościach na Zaolziu, gdzie żyje ponad 40 tysięcy Polaków. To 10 procent wszystkich mieszkańców.
Ale tak się dzieje nie tylko w Cieszynie. Tablice zamalowano również przy wjeździe do Bystrzycy, w Nydku, Wędryni, Olbrachcicach, Jabłonkowie, Suchej Górnej, Boconowicach i Śmiłowicach.
Polakom w Czechach udało się się wywalczyć podwójne nazewnictwo dopiero w końcu zeszłego roku. I już komuś zaczęło to przeszkadzać.
Gdy zniszczono pierwsze tablice, władze Czeskiego Cieszyna zareagowały natychmiast. "To prymitywny czyn. Ten wandalizm martwi nas tym bardziej, że współpraca z polską częścią Cieszyna układa nam się świetnie" - nie krył oburzenia Slovacek, burmistrz czeskiej części miasta.
Niestety, sprawców do tej pory nie złapano. Magistrat w Cieszynie nie mówi jednak o nacjonalistach czy atakach na polską mniejszość, ale o chuligańskich wybrykach.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!