Urzędniczka kłamała dla dobra prezydenta?
Afera sopocka, w którą jest zamieszany prezydent tego miasta Jacek Karnowski, zatacza coraz szersze kręgi. Sopocka konserwator zabytków Danuta Z. usłyszała dziś zarzut składania fałszywych zeznań na korzyść Karnowskiego. Miała też sfałszować opinię w sprawie przebudowy jednej z kamienic. Grozi jej osiem lat więzienia.
- Tusk nie odpowie za "aferę sopocką"
- Wielka kradzież w urzędzie skarbowym
- Karnowski: CBA będzie mnie grillować
- Nowy wątek w sprawie prezydenta Sopotu
- Arcybiskup i Platforma bronią Karnowskiego
- Prezydent Sopotu zatrzymany i to nie koniec
- Prezydent Sopotu będzie uniewinniony?
- Za aferą sopocką stoi były konsul?
- Policja z Sopotu tuszowała aferę?
- Dlaczego biznesmen nagrał prezydenta?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Danuta Z. została dziś przesłuchana w prokuraturze w charakterze podejrzanej. I usłyszała zarzuty. Kobieta miała sfałszować dokument mający ochronić prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, któremu zarzucono, że zażądał łapówki.
>>>Dowiedz się więcej o aferze sopockiej
Według ustaleń prokuratury, miejska urzędniczka złożyła fałszywe zeznania i poświadczyła nieprawdę w dokumentach. Chodzi o opinię w sprawie przebudowy strychu jednej z sopockich kamienic. "Na razie dotyczy ono jednej osoby, ale może się rozwinąć" - powiedział telewizji TVN24 naczelnik gdańskiego wydziału Prokuratury Krajowej, prokurator Zbigniew Niemczyk.
Dzisiejsza "Rzeczpospolita" napisała, że chodzi o dokument, z którego miałoby wynikać, że biznesmen Sławomir Julke wiedział o negatywnej decyzji urzędników w sprawie rozbudowy jednej z kamienic, kiedy prosił o pomoc Jacka Karnowskiego, prezydenta miasta i swojego kolegę. Właśnie wtedy prezydent - według biznesmena - miał mu złożyć korupcyjną propozycję. Ponoć zażądał dwóch mieszkań jako zapłaty za pomoc w uzyskaniu od swoich urzędników pozwolenia na przebudowę.
Według gazety, dokument ten został spreparowany przez miejskich urzędników i antydatowany po wybuchu afery. Prezydent Karnowski wszystkiemu zaprzecza. Informacje gazety dementuje Urząd Miasta Sopotu. Twierdzi, że taki dokument nigdy nie istniał.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!