Nie wezwą ratownika, bo nie stać ich na radiotelefony
To na pewno skończy się tragedią - alarmują pracownicy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Twierdzą, że większość stacji pogotowia i karetek nie ma ogólnopolskiej łączności ze śmigłowcami i samolotami ratowniczymi. Dlaczego? Radiotelefony są po prostu za drogie - twierdzi RMF FM.
- Dwie doby czekała na pomoc w górach
- Pogotowie nie czuje się winne śmierci nastolatka
- Powietrzna karetka runęła na ziemię
- Ratownicy odnaleźli trójkę taterników
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziennikarz RMF FM, wraz z dyżurnym ratownikiem ze śmigłowca, próbował nawiązać łączność z bazami ratowniczymi w całym województwie pomorskim. Bez skutku.
"W bazach ratownictwa nie ma radiotelefonów, ponieważ są za drogie" - tłumaczy RMF FM. A ratownicy twierdzą, że w takiej sytuacji o tragedię nietrudno.
Przypominają zeszły piątek, gdy piloci z Gdańska nie mogli naprowadzić ratowniczego śmigłowca, który leciał z pomocą dla 10-latka z odciętą ręką. "Nie można było znaleźć chłopaka, tylko dlatego, że w karetce nie było właśnie radiotelefonu" - podaje RMF FM.
Na szczęście 10-latkowi - w ostatniej chwili - cudem udało się przyszyć rękę. Na pomoc czekał jednak o dwie godziny za długo.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!